Kamień - symbolika i miejsce w Biblii. Jest to fragment książki Atlas biblijnych kamieni szlachetnych i ozdobnych :. Wydawnictwa WAM. W metaforyce biblijnej kamień jest ponadto obrazem zatwardziałości serca (Hi 41,16; Ez 11,19). Obojętność i twardość serca czynią człowieka podobnym do kamienia. Gdy nasienie Słowa Bożego spada na Można zapomnieć. Można mieć takie odruchy, że wydaje nam się, że ja to nie ja. Właśnie dlatego czytamy Biblię, żeby wrócić do samych siebie. Żeby się w Biblii rozpoznać. Ona jest lustrem, które pozwala zobaczyć, jaki naprawdę jesteś *. Powyższy tekst jest fragmentem książki " O miłości ". Autor: ks. CO MÓWI BIBLIA. Według tej Księgi chorujemy dlatego, że nasi prarodzice, Adam i Ewa, zbuntowali się przeciw Bogu ( Rzymian 5:12 ). Przedtem cieszyli się doskonałym zdrowiem. Wiedzieli jednak, że jeśli odrzucą Bożą opiekę, czeka ich śmierć ( Rodzaju 2:16, 17 ). Nie bacząc na to, świadomie zniszczyli przyjaźń łączącą ich z Stanąwszy przed najwyższym sądem żydowskim, Jezus powiedział, że jest Synem Bożym. Został wtedy uznany za winnego bluźnierstwa i skazany na śmierć, po czym trafił przed oblicze rzymskiego namiestnika Poncjusza Piłata. Chociaż dostojnik ten nie znalazł w nim żadnej winy, wydał go tłumowi żądnemu jego krwi. Zasada "sola scriptura" jest niebiblijna. Zadziwiająca niekonsekwencja. Zasada "sola scriptura" zakłada iż Kościół jest "martwą konstrukcją". Zasada "sola scriptura" się nie sprawdza - nie może więc pochodzić od Boga. Bezpośredni skutek zasady "sola scriptura" -30 tysięcy wyznań protestanckich. Kwestia wystarczalności. Dotąd w szwedzkich hotelach Biblie były standardowym wyposażeniem pokoi. Nikogo nie dziwiło, że można po nie sięgnąć do szuflady nocnego stolika. Teraz ma to Tak. Problemy spowodowane przez globalne ocieplenie pasują do tego, co Biblia zapowiedziała na nasze czasy. Proroctwo: Bóg ‛zniszczy tych, którzy niszczą ziemię’ ( Objawienie 11:18 ). Z Biblii wynika, że w pewnym okresie ludzie swoimi działaniami mieli doprowadzić ziemię do ruiny. Dlaczego na obchody Bożego Narodzenia wybrano 25 grudnia, skoro nie ma dowodów, że Jezus się wtedy urodził? Poznaj – Sale konferencyjne w hotelach. Dlaczego są tak ważne dla klienta biznesowego? Kryteria kategoryzacji. Kryteria są różnorodne i obejmują: – Jakość obsługi: Ocenia się tu kompetencje personelu, jakość obsługi klienta i inne aspekty związane z doświadczeniem gościa. Wysoka jakość obsługi jest kluczowym elementem TOP hotele dla rodzin z dziećmi na Teneryfie, w których warto spędzić wakacje all inclusive. Wybierz się na wczasy z rodziną na popularną wyspę archipelagu Kanarów. Teneryfa to największa wyspa archipelagu Kanarów, która chętnie odwiedzana jest na wakacje all inclusive przez rodziny z dziećmi. oGm9zD. W ostatnim numerze „Gościa Niedzielnego” ( ukazał się interesujący artykuł pt. „Nie tylko Biblia”. Marcin Jakimowicz przywołuje w nim świadectwa wielkiego umiłowania Biblii we wspólnotach protestanckich, co się wyraża w medytacji, modlitwie i myśleniu biblijnym wierzących. Równocześnie wykazuje, że „nie tylko Biblia”, ale i żywa Tradycja Kościoła stanowi regułę (źródło) wiary i pobożności. Bo na przykład święto Bożego Ciała czy wniebowzięcia NMP ustanowiono nie na podstawie Pisma św., lecz Tradycji. Czy jednak rzeczywiście żywa Tradycja Kościoła dodaje coś do słowa Bożego zawartego w Biblii? Przecież w szóstym rozdziale Janowej Ewangelii czytamy o Chlebie Żywym, którym jest zmartwychwstały Jezus, a dwunasty rozdział Apokalipsy mówi o znaku na niebie w postaci Niewiasty obleczonej w słońce – Królowej nieba, Matce Króla. Sądzę, że w nawiązaniu do dwuznacznego tytułu „Nie tylko Biblia” warto postawić pytanie: dlaczego jednak Biblia? Albo dokładniej: dlaczego rola Biblii jest absolutnie wyjątkowa w Kościele? I na czym rzeczywiście polega rola żywej Tradycji Kościoła w relacji do objawionego słowa Bożego? Należy sięgnąć do najnowszych osiągnięć naukowej biblistyki, wyrażonych we współczesnym nauczaniu Kościoła: nie tylko w konstytucji soborowej Deu Verbum (1965), ale także w posynodalnej adhortacji Verbum Domini (2010) i w dokumencie Papieskiej Komisji Biblijnej Natchnienie i prawda Pisma świętego (2012), czego w wymienionym wyżej artykule brakuje. Wówczas lepiej zrozumiemy Biblię jako księgę zawierającą słowa niosące Łaskę (por. Łk 4,22; Dz 20,24) i tabernakulum Ducha Świętego (por. J 6,63) – umiłowane przez Ojców Kościoła, świętych i wielu współczesnych katolików. Nie będziemy też sprowadzać jej do poziomu księgi z cytatami potwierdzającymi tezy kościelnego (katechizmowego) nauczania czy wyznaczającej kościelne święta. Pismo święte jest słowem Bożym, które od Boga pochodzi Żywe Słowo, które od Boga pochodzi, i skierowane zostało do ludzi przez Mojżesza, proroków, mędrców, a w pełni czasów przez Jezusa Chrystusa i apostołów, poprzedza i przewyższa Pismo święte jako zbiór ksiąg. Ale równocześnie tylko Pismo święte, jako spisane pod natchnieniem Ducha Świętego, zawiera słowo Boże (por. 2 Tm 3,16) „w sposób absolutnie wyjątkowy” (por. adhortacji posynodalna Verbum Domini, – dalej: VD). Papież Benedykt XVI autorytatywnie wyjaśnia, w jaki sposób Słowo Boże poprzedza i przewyższa Pismo święte. Stwierdza mianowicie, że wyrażenie „Słowo Boże” wskazuje najpierw na osobę Jezusa Chrystusa, odwiecznego Syna Ojca, który stał się człowiekiem. „Wyznajemy też – uczy Papież – że Bóg przekazywał swoje Słowo w dziejach zbawienia, Jego głos było słychać; mocą swego Ducha mówił przez proroków. Słowo Boże wyraża się zatem w ciągu całych dziejów zbawienia, a w pełni w tajemnicy wcielenia, śmierci i zmartwychwstania Syna Bożego. Następnie słowem Bożym jest przepowiadanie Apostołów, posłusznych poleceniu zmartwychwstałego Jezusa: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! (Mk 16, 15). A więc słowo Boże jest przekazywane w żywej Tradycji Kościoła. Na koniec, słowem Bożym, poświadczonym i natchnionym przez Boga, są święte Pisma, Stary i Nowy Testament” (VD, W nich zawarta jest pełnia Objawienia Bożego! Rola żywej Tradycji Kościoła w odniesieniu do Pisma świętego Z kolei żywa Tradycja Kościoła przekazuje słowo Boże, ale nim nie jest. O żadnej z form żywej Tradycji Kościoła (o liturgii, o świętach, modlitwach i rytuałach, o formach życia chrześcijańskiego, o nauczaniu Ojców Kościoła) nie można powiedzieć, że któraś z nich jest słowem Bożym. To słowo Boże dało jej początek, gdy było głoszone ustnie przez apostołów i Ojców Kościoła i gdy zostało spisane. To dlatego ona jest dziś jego niezbywalnym środowiskiem życia i kontekstem interpretacyjnym. I jako taka spełnia dziś niezastąpioną rolę w odniesieniu spisanego słowa Bożego, zawartego w Piśmie świętym ST i NT. Pierwszą, podstawową rolę żywej Tradycji Kościoła było rozpoznanie ksiąg natchnionych i określenie kanonu. Ostatecznie za sprawą Ducha Świętego słowo Boże głoszone żywą mową we wspólnotach wierzących w Boga i Chrystusa stało się „księgą”. Spisane zostało w księgach Biblii, które dalej były przekazywane – odczytywane w żywej Tradycji Kościoła. To Kościół jako podmiot tej Tradycji najpierw cierpliwie i rygorystycznie rozeznawał przez wieki, a następnie przyjmował i uznał za natchnione te księgi, „które były w harmonii z depozytem wiary, wiernie przechowywanym przez wspólnotę wierzących, gwarantowanym przez tych, których Bóg ustanowił pasterzami i przewodnikami wiernych” (Natchnienie i prawda, Co więcej, już od samego początku, gdy powstawały pisma NT-u jako dokumenty spisane, Kościół opierał duchowe rozeznanie ich natchnienia (pochodzenia od Boga), opierając się na żywym doświadczeniu Chrystusa Pana, otrzymanym w słowach świadków, którzy go znali i w nim rozpoznali spełnienie się Bożego objawienia. „Wychodząc od tego, co głosili apostołowie i ewangeliści, stopniowo klarował się kanon Pism świętych i Kościół widział w tych różnych świadectwach znamiona autentycznej prawdy, ponieważ były one zgodne ze świadectwem o Synu Bożym. Określone pismo zasługiwało, aby być czytanym na zgromadzeniach liturgicznych i stać się fundamentem wiary nie dlatego, że prezentowało się jako Słowo Boga, ale dlatego, że w tym co mówiło, współbrzmiało ze Słowem i było jasną manifestacją tego Słowa” (Natchnienie i prawda, To dzięki tak rozumianej Tradycji, której podmiotem jest Kościół, wierzący poznali cały kanon ksiąg świętych. Druga rola, to nieustannie rozwijające się rozumienie Pisma świętego jako Słowa Bożego. Treści wiary objawiane przez słowo Boże zawarte w Piśmie świętym są poprawnie „wyczytane” (wydobyte) z tekstów natchnionych i rozumiane tylko w harmonii z żywą Tradycją Kościoła przez to samo słowo Boże ukształtowaną i pozostająca jego swoistym wyrazem – zwłaszcza w instytucjach, liturgii, modlitwach powstałych w czasach apostolskich. Dzięki Tradycji prawdy te nie tylko z biegiem czasu są jeszcze pełniej rozumiane, ale nieustannie coraz skuteczniej oddziałują na wierzących (por. konstytucja Dei Verbum, Krótko mówiąc, to żywa Tradycja Kościoła pozwala wierzącym we właściwy sposób rozumieć Biblię – właśnie jako słowo pochodzące od Boga (i dlatego święte!) i mówiące o Bogu – współbrzmiące ze Słowem Wcielonym. Mocno podkreślił to papież Benedykt XVI w adhortacji posynodalnej przywołując nauczanie Soboru Watykańskiego II: „Tradycja, zapoczątkowana przez Apostołów, jest żywą i dynamiczną rzeczywistością: „rozwija się w Kościele pod opieką Ducha Świętego”; nie w sensie, że ulega zmianie w swej prawdzie, która jest wieczna. Przede wszystkim „wzrasta (…) zrozumienie zarówno przekazanych spraw, jak i słów”, dzięki kontemplacji i studium, dzięki lepszemu pojmowaniu, które rodzi się z głębszego doświadczenia duchowego i „dzięki przepowiadaniu tych, co wraz z sukcesją biskupią otrzymali niezawodny charyzmat prawdy. Żywa Tradycja ma więc zasadnicze znaczenie, aby z upływem czasu mogło się pogłębiać rozumienie przez Kościół prawdy objawionej w Pismach. (…). Ostatecznie, to żywa Tradycja Kościoła pozwala nam zrozumieć we właściwy sposób Pismo święte jako słowo Boże” (VD, A lud Boży będący i dziś podmiotem żywej Tradycji Kościoła winien tak być wychowywany i formowany, aby uznawał treść ksiąg biblijnych za słowo Boże. To właśnie „słowo Boże przemawia do nas w Piśmie świętym jako natchnione świadectwo Objawienia” (VD, To ono inspiruje naszą wiarę, gdy jest nam przekazywane w żywej Tradycji Kościoła. Chrześcijaństwo religią słowa Bożego Wiara chrześcijańska nie jest „religią Księgi”, jak czytamy w artykule Nie tylko Biblia. To prawda. Ale chrześcijaństwo jest „religią „słowa” Bożego”, nie „słowa spisanego i milczącego, ale Słowa Wcielonego i żywego” (św. Bernard z Clairveaux), które przemawia do ludzi z każdej stronicy Biblii. Dlatego Pismo należy głosić, słuchać go, czytać, przyjmować i przeżywać jako słowo Boże – rzecz jasna, w nieodłącznym kontekście żywej Tradycji Kościoła, z którą jest organicznie związane. To z uwagi na te prawdy podczas liturgii Słowa po odczytaniu tekstów ze ST czy z pism apostolskich lektor mówi: „Oto Słowo Boże”, a wierni odpowiadają: „Bogu niech będą dzięki!”. Z kolei diakon lub kapłan po odczytaniu tekstu z Ewangelii mówi: „Oto Słowo Pańskie”, a lud odpowiada: „Chwała Tobie, Chryste!”. Wszyscy uczestnicy liturgii są świadomi, że to, co zostało im przekazane, jest rzeczywiście Słowem Boga albo Słowem Pana (Jezusa), który w swej własnej osobie jest Słowem Boga (por. J 1,1-2). Liturgia, która jest częścią żywej Tradycji Kościoła, jest miejscem, w którym słowo Boga obecne pod postacią ludzkich słów Pisma świętego jest proklamowane jako aktualne, dziś kierowane do ludzi. Co więcej, w liturgii słowo Boże ma moc sprawczą. „W relacji między słowem i gestem sakramentalnym uwidocznia się bowiem w formie liturgicznej działanie Boga w historii poprzez sprawczy charakter samego słowa – pisze Benedykt XVI. W historii zbawienia nie ma bowiem rozdziału między tym, co Bóg mówi, i tym, czego dokonuje; Jego słowo jest żywe i skuteczne (por. Hbr 4, 12), na co zresztą wskazuje znaczenie hebrajskiego wyrażenia dabar. Podobnie w czynności liturgicznej mamy do czynienia z Jego słowem urzeczywistniającym to, co mówi. Wychowując lud Boży do odkrycia sprawczego charakteru słowa Bożego w liturgii, pomaga się mu również w zrozumieniu działania Boga w historii zbawienia i w osobistych dziejach każdego, kto do niego przynależy” (VD, To dlatego liturgia Słowa jest decydującym elementem w sprawowaniu każdego sakramentu Kościoła (por. Papieska Komisja Biblijna, O interpretacji Biblii w Kościele, IV, C, 1; 1993 rok). Działa w nich słowo Boga wraz z Duchem Świętym expressis verbis przywoływanym jako podmiot działający – i to w każdym sakramencie z Eucharystią na czele. To Słowo Boga jest wcześniejsze niż sama liturgia – ono ją w istotny sposób ukształtowało (por. Papieska Komisja Biblijna, Natchnienie i prawda Pisma świętego. Słowo, które od Boga pochodzi i mówi o Bogu, aby zbawić świat, Kielce 2014, Biblia to Jezus Chrystus – pod postacią słowa! Słowo Boga, Jednorodzony Syn, który objawiał się proroczo już w dziejach biblijnego Izraela, w pełni odsłonił swą swoją osobę i nauczanie podczas ziemskiej działalności Jezusa Chrystusa, a zwłaszcza w misterium zmartwychwstania. Ta wielka historia Jego „zamieszkiwania wśród nas” (por. J 1,14) dzięki świadectwom apostołów i uczniów stała się Ewangelią, spisaną w formie czterech ksiąg. „Prezentując Jezusa, osobowe Słowo Boga, Ewangelie same stają się Słowem Bożym” (Natchnienie i prawda Pisma świętego, Pod postacią słowa Bożego czytanego z natchnionych ksiąg Biblii, głoszonego, słuchanego i przyjmowanego przychodzi do ludzi żywe Słowo Wcielone, żywy Chrystus. Trafnie ujął to Aelred w słowach Evangelium Christus est – Ewangelia to Chrystus. Chodzi mu, rzecz jasna, o całe Pismo, którego Ewangelia jest sercem. „Cała Biblia jest jedną Księgą, a Księgą tą jest Jezus Chrystus”, pisał wielki teolog średniowiecza Hugo od św. Wiktora w dziele L’arca morale di Noè 2,8. To chrystologiczne rozumienie Pisma świętego pozwala lepiej rozumieć narodziny i życie Kościoła: „Kościół ma za fundament słowo Boże, rodzi się z niego i nim żyje. Lud Boży przez kolejne stulecia swoich dziejów w nim zawsze znajdował swoją siłę, i również dzisiaj wspólnota kościelna wzrasta przez słuchanie, celebrację i studium słowa Bożego”. Tak więc, Biblia jest absolutnie wyjątkowa! Natchnione księgi ST i NT są słowem Bożym, a gdy są czytane i rozważane – żywą obecnością osobowego Słowa Bożego, Jezusa Chrystusa. To do tych, którzy ją przyjmują w nurcie żywej Tradycji Kościoła i głoszą jako Dobrą Nowinę skierowana jest obietnica: „Oto Ja Jestem z wami aż do skończenia świata!” (Mt 28,20). Ks. prof. Henryk Witczyk W szeregach CDU w Nadrenii Północnej-Westfalii toczy się burzliwa dyskusja dotycząca tożsamości ugrupowania. Wywołał ją Yasar Calik, kandydat do rady miasta Neuss, który rozdawał materiały z islamskim półksiężycem umieszczonym w logo partii. Chadecja ulega islamowi – alarmuję niektórzy politycy. Jak twierdził Calik „do nieumyślnej zmiany logo chadecji przyczyniła się drukarnia w Turcji, która islamski półksiężyc z gwiazdą umieściła w skrócie partyjnym CDU, zamiast, jak pierwotnie zaplanowano, tuż pod logo partii”. Polityk wyjaśnia, że „sam pomysł na pojawienie się muzułmańskiego symbolu na broszurach informacyjnych zrodził się z chęci wskazania na jego tureckie pochodzenie”. Równocześnie podkreśla, że w pełni identyfikuje się z założeniami programowymi CDU. Wesprzyj nas już teraz! Katoliccy członkowie ugrupowania negatywnie oceniają islamskie wpływy w chadecji. – Nie można już robić tajemnicy z konfliktu, jaki toczy się wokół islamizacji CDU. Prawo głosu należy przecież do wewnątrzpartyjnej demokracji – komentuje Sebastian Rosen. Zachowania chrześcijańskich wartości domaga się także historyk Michael Hesemann, który apeluje, aby „nie uprawiać polityki z wykorzystaniem elementów flagi państwa, które do dziś prześladuje mniejszość chrześcijańską”. Z kolei toczącego się sporu nie rozumie przewodniczący CDU w Neuss, Jörg Geerlings. Jego zdaniem, „opieranie się na wartościach chrześcijańskich jest jednoznaczne z otwartością członków CDU na wszystkich obywateli niezależnie od wyznania i pochodzenia”. W podobnym tonie wypowiada się Albrecht von Crov, który widzi kandydaturę Yasara Calika „jako ważny znak w procesie integracji”. Źródło: Katholische Nachrichten-Agentur Klaud Opublikowano: | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świataLiczba wyświetleń: 272Seria eksplozji na Sri Lance. Są ofiary śmiertelne i ranni. Policja informuje, że doszło do 8 eksplozji w trzech kościołach i trzech hotelach.[SN]Jak informują lokalne media, w stolicy kraju doszło do trzech wybuchów w pięciogwiazdkowych hotelach Shangri-La, Kingsbury i Cinnnamon Grand Hotel w Kolombo. Jeszcze do trzech wybuchów doszło w kościele św. Antoniego w Kolombo, a także w świątyniach w Negombo i w Batticaloa. Wybuchy odnotowano w dwóch innych miejscach.[SN]Pierwszy został zaatakowany kościół Św. Antoniego w Kolombo oraz Św. Sebastiana w Negombo a następnie Zion Church w Batticaloa. W eksplozjach zginęło co najmniej 207 osób, a 400 zostało rannych. 45 osób zostało zabitych w ataku na kościoły i hotele w Kolombo. 67 osób zginęło w atakach w Negombo. 25 osób zostało zabitych podczas ataku na kościół w Batticaloa. Wśród zabitych są także Brytyjczycy, Amerykanie, Holendrzy i Japończycy.[SN][B]W internecie pojawiło się nagranie wideo, na którym uwieczniono moment wybuchu w kościele św. Antoniego w Kochchikade na Sri Lance. Na nagraniu z rejestratora widać, jak po wybuchu budynek spowijają kłęby gęstego dymu.[SN]Źródła w służbach bezpieczeństwa podały, że do wybuchów doszło prawie jednocześnie w ośmiu miejscach. Jak informuje Sky News, za co najmniej dwie eksplozje odpowiadali zamachowcy samobójcy. Jak dotąd żadna organizacja terrorystyczna nie przyznała się do przeprowadzenia ataków.[SN]Seria wybuchów, do których doszło dzisiaj na Sri Lance mogły być dziełem zamachowców samobójców – informuje lokalna gazeta „Daily Mirror”, powołując się na źródło zaznajomione z sytuacją. Ze wstępnych rezultatów śledztwa wynika, że dwie osoby 20 kwietnia zameldowały się w hotelu Shangri-La, w którym miała miejsce jedna z eksplozji. Kamery monitoringu zarejestrowały moment detonacji bomb w hotelowej kawiarni i na korytarzu. Śledczy przypuszczają, że użyto materiału wybuchowego C-4. Jeszcze nie ustalono, z jakiego kraju pochodzą podejrzewani. W tej sprawie toczy się postępowania.[B]Premier Sri Lanki zwołał specjalne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jednocześnie potępił sprawców na Twitterze: „Zdecydowanie potępiam dzisiejsze tchórzliwe ataki na nasz naród. Apeluję do Lankijczyków, aby byli zjednoczeni i silni w tym tragicznym czasie” – napisał. Prezydent Maithripala Sirisena natomiast wydał oświadczenie, w którym wzywa obywateli do zachowania spokoju.[S]Władze Sri Lanki zamierzają wprowadzić godzinę policyjną od 18:00 w niedzielę do 06:00 w poniedziałek – poinformowała telewizja News 1ST.[SN]Dziesięć dni wcześniej AFP informowała o planowanych atakach w kluczowych dla chrześcijan miejscach. 11 kwietnia szef policji Pujuth Jaysundara wystosował operacyjne ostrzeżenie do wysokich rangą oficerów, że „zagraniczna agencja wywiadowcza donosi, że NTJ (National Thowheeth Jama’ath) planuje samobójcze ataki w kościołach”.[B]Sri Lanka jest w większości buddyjskim krajem, katolicy stanowią tam około 7 procent populacji.[S]Polskie MSZ wydało specjalne oświadczenie: „W związku z atakami terrorystycznymi na Sri Lance #MSZ RP apeluje do wszystkich przebywających tam obywateli Polski o zachowanie szczególnej ostrożności i unikanie zgromadzeń”. Ponadto polskie MSZ oficjalnie potępiło ataki i poinformowało, że obecnie trwa procedura, która ma za zadanie ustalić, czy Polacy także byli ofiarami dokonanych zamachów.[PE]Źródła: [1] [2] [3] [4] [SN], [B], [S], [PE] Kompilacja 7 wiadomości: TAGI: Sri Lanka, zamach terrorystycznyPoznaj plan rządu!OD ADMINISTRATORA PORTALUHej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym. GOŚCINNOŚĆ Serdeczne i życzliwe przyjęcie gości — znajomych lub zupełnie obcych. W Biblii „gościnność” jest odpowiednikiem greckiego wyrazu filoksenía, który dosłownie znaczy „miłość (sympatia, życzliwość) do obcych”. W czasach starożytnych. W czasach patriarchalnych szczególną gościnność okazywali Semici, chociaż przejawiali ją również Egipcjanie i inne narody. Troska o podróżnych stanowiła nieodłączny element życia; przybysza przyjmowano bardzo uprzejmie, niezależnie od tego, czy był to ktoś obcy, przyjaciel, krewny, czy zaproszony gość. Relacje biblijne potwierdzają, że gościnność wobec podróżnych była powszechnym zwyczajem. Witano ich pocałunkiem, zwłaszcza jeśli byli spokrewnieni z gospodarzami (Rdz 29:13, 14). Ktoś z domowników, przeważnie sługa, mył im stopy (Rdz 18:4) oraz karmił i oporządzał ich zwierzęta (Rdz 24:15-25, 29-33). Przybyszów często przyjmowano na nocleg, nawet na kilka dni (Rdz 24:54; 19:2, 3). Gospodarz poczuwał się do obowiązku zadbania o ich bezpieczeństwo (Rdz 19:6-8; Sdz 19:22-24). Kiedy wyjeżdżali, czasami odprowadzano ich kawałek drogi (Rdz 18:16). O tym, jak wielką wagę przykładano do gościnności, świadczy reakcja Reuela, gdy córki opowiedziały mu, że „jakiś Egipcjanin” (Mojżesz) pomógł im napoić trzodę. Reuel zapytał: „Ale gdzie on jest? Dlaczego zostawiłyście tego męża? Zawołajcie go, żeby zjadł chleba” (Wj 2:16-20). W miastach. Jak wynika z Biblii, Izraelici nie zawsze mogli liczyć na gościnne przyjęcie ze strony nie-Izraelitów, zwłaszcza mieszkających w miastach (Sdz 19:11, 12). Ogólnie rzecz biorąc, w mniej zaludnionych okolicach chętniej proponowano gościnę. Jednak pewien Lewita wraz ze swym sługą i nałożnicą usiedli po zachodzie słońca na placu miejskim Gibei, najwyraźniej oczekując, że ktoś ich zaprosi na nocleg. A zatem nawet w miastach gościnność była zjawiskiem dość powszechnym (Sdz 19:15). Wspomniany Lewita zaznaczył, że ma środki utrzymania dla siebie i towarzyszących mu osób oraz paszę dla zwierząt (Sdz 19:19). Potrzebował jedynie dachu nad głową. Ale Beniaminici z tego miasta byli nieprzyjaźnie nastawieni, czemu dali wyraz swym brakiem gościnności i co potwierdził dalszy bieg wydarzeń (Sdz 19:26-28). Okazywana sługom Bożym. Opisane w Biblii wspaniałe przykłady gościnności dotyczą najczęściej sług Jehowy. Wyjątkową gościnność i szacunek okazywano prorokom i innym wybitnym sługom Bożym. Abraham poczęstował posiłkiem trzech aniołów. Gdy jedli, stał przy nich — zapewne chcąc w ten sposób wyrazić szacunek, gdyż rozpoznał w nich anielskich przedstawicieli Jehowy (Rdz 18:3, 7, 8). I podobnie jak Abraham „pobiegł” przyrządzić gościom jedzenie, tak też Manoach ochoczo podjął się przygotowania posiłku dla anioła, którego wziął za męża Bożego (Sdz 13:15-18, 21). Pewna znana mieszkanka Szunem gościła Elizeusza, gdyż jak powiedziała: „Oto dobrze wiem, że ten, który stale przechodzi koło nas, to święty mąż Boży” (2Kl 4:8-11). Niegościnność potępiona. Ammonici i Moabici nie okazali gościnności Izraelitom wędrującym do Ziemi Obiecanej, a Moabici nawet opłacili Balaama, by im złorzeczył. Jehowa postanowił więc, że żaden Ammonita ani Moabita nie może zostać przyjęty do zboru izraelskiego (Pwt 23:3, 4). Narody te zawiniły nie tylko brakiem zwykłej ludzkiej gościnności, lecz także nienawiścią do Boga i Jego ludu. Za pośrednictwem proroka Izajasza Jehowa potępił Izraelitów za niegościnność — oświadczył, że na próżno zachowują post i biją przed Nim pokłony, skoro jednocześnie pozwalają, by ich bracia cierpieli wskutek braku pokarmu, odzienia i dachu nad głową (Iz 58:3-7). W I wieku W I w. nadal ceniono gościnność, choć ze względu na odmienne warunki wyrażano ją nieco inaczej. Nieczęsto okazywali ją sobie Samarytanie i Żydzi, jako że nie żyli ze sobą w dobrych stosunkach (Jn 4:7-9; 8:48). Poza tym wpływ dominujących wtedy obcych narodów podsycał wrogość, a na drogach czyhali rabusie. Niektóre gospody prowadzili ludzie nieżyczliwi i nieuczciwi. Jednak w społeczności żydowskiej gościa darzono zazwyczaj podobnymi względami jak w dawniejszych czasach. Witano go pocałunkiem, nacierano mu głowę olejkiem i obmywano stopy. Na przyjęciach sadzano gości przeważnie według rangi oraz szacunku, jakim ich darzył gospodarz (Łk 7:44-46; 14:7-11). Wobec uczniów Jezusa. Gdy Pan Jezus Chrystus rozsyłał 12, a potem 70 uczniów, by głosili wśród Izraelitów, powiedział, że osoby ceniące dobrą nowinę przyjmą ich gościnnie do swych domów (Mt 10:5, 6, 11-13; Łk 10:1, 5-9). Chociaż sam Jezus ‛nie miał gdzie złożyć głowy’, często korzystał z gościnności tych, którzy rozpoznali w nim posłańca Bożego (Mt 8:20; Łk 10:38). Paweł uważał za coś oczywistego, że gdy wyjdzie z więzienia, chrześcijański brat Filemon przyjmie go pod swój dach. Bynajmniej mu się nie narzucał, ale z wcześniejszych kontaktów wiedział, że ten współwyznawca z największą chęcią zatroszczy się o jego potrzeby (Flm 21, 22). W liście napisanym ok. r. 98 apostoł Jan wyjaśnił, iż chrześcijanie mają obowiązek wspierać podróżujących wysłanników, „żeby się stać współpracownikami w prawdzie”. Jan pochwalił też Gajusa za gościnność wobec braci, „i to obcych”. Gajus nie znał wcześniej tych braci, lecz przyjął ich serdecznie ze względu na służbę, którą pełnili na rzecz zboru (3Jn 5-8). Cecha charakterystyczna prawdziwego chrystianizmu. Szczera, wypływająca z serca gościnność jest cechą charakterystyczną prawdziwego chrystianizmu. Po wylaniu ducha świętego w dniu Pięćdziesiątnicy 33 r. wielu nowo nawróconych chrześcijan nie wyruszyło od razu w podróż do swych domów w różnych rejonach świata, lecz pozostało w Jerozolimie, by się bliżej zapoznać z dobrą nowiną o Królestwie. Miejscowi chrześcijanie okazali im gościnność — przyjmowali ich do siebie, a nawet sprzedawali swój dobytek i udostępniali wszystkim to, co posiadali (Dz 2:42-46). Później apostołowie zorganizowali podział żywności pomiędzy wdowy znajdujące się w potrzebie (Dz 6:1-6). Gościnność jest cechą wymaganą od chrześcijan. Chociaż sporo członków zboru doświadczyło srogich prześladowań, a niektórzy grabieży mienia, Paweł nawoływał: „Nie zapominajcie o gościnności” (Heb 10:34; 13:2). Piotr podkreślił, że należy ją okazywać ochoczo, apelował bowiem: „Bądźcie wobec siebie nawzajem gościnni bez utyskiwania” (1Pt 4:9; por. 2Ko 9:7). Zwracając chrześcijanom uwagę na ich podstawowy obowiązek wobec współwyznawców, Paweł napisał, by ‛wyświadczali dobro wszystkim, a zwłaszcza tym, którzy są z nimi spokrewnieni w wierze’ (Gal 6:10). Jednym z wymagań stawianych kandydatom na nadzorców w zborach chrześcijańskich było właśnie okazywanie gościnności (1Tm 3:2; Tyt 1:7, 8). Poza tym Paweł pouczył Tymoteusza, usługującego jako nadzorca w Efezie, aby na listę chrześcijańskich wdów uprawnionych do pomocy materialnej ze strony zboru wciągano te, które ‛gościły obcych’ (1Tm 5:9, 10). Wspomniani tu „obcy” to zapewne chrześcijańscy kaznodzieje lub misjonarze odwiedzający zbory. Podejmujące ich niewiasty mogły ich wcześniej nie znać, ale chętnie udostępniały im swoje domy. Niezwykłą gościnnością odznaczała się Lidia, o której Łukasz napisał: „Wręcz przymusiła nas, żebyśmy weszli” (Dz 16:14, 15). Dowód wiary. Uczeń Jakub wyjaśnił, że gościnność należy do uczynków potwierdzających wiarę. Oświadczył: „Jeżeli brat lub siostra są nadzy i nie mają dość pokarmu na dany dzień, a ktoś z was mówi im: ‚Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i dobrze najedzcie’, ale nie dajecie im tego, co konieczne dla ciała, to jaki z tego pożytek? Tak też wiara, jeśli nie ma uczynków, sama w sobie jest martwa” (Jak 2:14-17). Błogosławieństwa. Pismo Święte zaleca przejawianie gościnności i zwraca uwagę na wynikające z tego wspaniałe błogosławieństwa duchowe. Paweł napisał: „Nie zapominajcie o gościnności, bo dzięki niej niektórzy, nie wiedząc, podejmowali aniołów” (Heb 13:2; Rdz 19:1-3, 6, 7; Sdz 6:11-14, 22; 13:2, 3, 8, 11, 15-18, 20-22). A Jezus podał ogólną zasadę: „Więcej szczęścia wynika z dawania niż z otrzymywania” (Dz 20:35). Mateusz zwany Lewim doceniał działalność Jezusa i dlatego urządził dla niego wielkie przyjęcie. Przy tej okazji mógł usłyszeć, jak Jezus odpiera zarzuty faryzeuszy i jak opowiada jeden ze swych znakomitych przykładów. Ponieważ Mateusz gościnnie udostępnił swój dom, poborcy podatkowi oraz inni jego znajomi mieli sposobność posłuchać Jezusa (Łk 5:27-39). Również Zacheusz, który pobudzony wiarą podjął u siebie Jezusa, dostąpił niezwykłego błogosławieństwa, gdy usłyszał z jego ust zapewnienie: „Dzisiaj wybawienie przyszło do tego domu” (Łk 19:5-10). W proroctwie dotyczącym swego powrotu w chwale Królestwa Jezus zapowiedział, że będzie rozdzielał ludzi, tak jak pasterz oddziela owce od kóz. Poszczególne osoby — choć nie widziały na własne oczy Jezusa — miały być oceniane na podstawie tego, jak się odnosiły do jego „braci”. Jeżeli okazywały im gościnność i życzliwość, dowodziły tym samym, że rozpoznały w nich braci Chrystusa i synów Bożych (Mt 25:31-46). Innym razem Jezus wyjaśnił, że trwałą nagrodę od Boga otrzymają nie ci, którzy przejawiają zwykłą ludzką gościnność, lecz ci, którzy przyjmują proroków z tego względu, iż są oni przedstawicielami Boga i uczniami należącymi do Chrystusa (Mt 10:40-42; Mk 9:41, 42). Komu jej nie okazywać. Biblia uczy chrześcijan, że pewnym osobom nie powinni okazywać gościnności. „Nikt, kto się wysuwa naprzód i nie pozostaje w nauce Chrystusa, nie ma Boga. (...) Jeżeli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, wcale go nie przyjmujcie do domu ani nie zwracajcie się do niego z pozdrowieniem. Bo kto się do niego zwraca z pozdrowieniem, ten jest współuczestnikiem jego niegodziwych uczynków” (2Jn 9-11). Goszczenie takiej osoby i utrzymywanie z nią bliskich kontaktów zagrażałoby usposobieniu duchowemu gospodarza, a zarazem świadczyłoby o akceptowaniu jej złego postępowania. Wprowadzałoby innych w błąd i ściągało hańbę na zbór. Zasadę tę wyrażono również w Mateusza 7:15, Rzymian 16:17, 18 oraz 1 Koryntian 5:11-13. Gospody i miejsca noclegu. W dawnych czasach gospody nie tylko zapewniały dach nad głową podróżnym, lecz także miejsce dla ich zwierząt; były więc czymś w rodzaju zajazdu nazywanego karawanserajem. Być może w takim miejscu noclegowym zatrzymali się przyrodni bracia Józefa, gdy wracali z Egiptu do Kanaanu (Rdz 42:27; 43:21), a anioł stanął przed żoną Mojżesza, Cypporą (Wj 4:24). Jak się wydaje, właścicielkami zajazdów były czasami prostytutki. Rachab, nierządnica z Jerycha, przenocowała dwóch zwiadowców wysłanych przez Jozuego; okazała im też życzliwość i gościnność, ukrywając ich przed ścigającymi (Joz 2:1-13). W Gazie Samson zatrzymał się w domu pewnej nierządnicy aż do północy, czekając na odpowiedni moment, by wyrwać wrota bramy miejskiej i w ten sposób upokorzyć Filistynów (Sdz 16:1-3). Niektóre gospody działające w Palestynie w I w. oferowały najwidoczniej szerszy zakres usług, np. za dodatkową opłatę zapewniały wyżywienie. Życzliwy Samarytanin z przypowieści Jezusa zapłacił właścicielowi gospody, by ten zatroszczył się o pozostawionego w niej rannego człowieka (Łk 10:30-35). Gość. W czasach starożytnych do gości odnoszono się z największą uprzejmością i szacunkiem, oczekiwano jednak, że będą przestrzegać pewnych zasad. Na przykład zdradzenie lub skrzywdzenie osoby, u której przebywało się w gościnie, zaliczano do najnikczemniejszych czynów (Ps 41:9; Jn 13:18). Nie wolno było nadużywać życzliwości gospodarza ani pozostałych zaproszonych przez zajmowanie honorowego miejsca; o tym, komu się ono należy, decydował pan domu (Łk 14:7-11). Gość nie miał się naprzykrzać, przeciągając wizyty lub składając je zbyt często (Prz 25:17). Warto zauważyć, że ilekroć Jezus przebywał u kogoś w gościnie, zawsze dzielił się z nim dobrodziejstwami duchowymi (Łk 5:27-39; 19:1-8). Z podobnych względów gdy rozsyłał uczniów, powiedział im, żeby po dotarciu do miasta pozostali tam, gdzie spotkają się z gościnnym przyjęciem, i ‛nie przenosili się z domu do domu’. Nie mieli zatem szukać kwatery zapewniającej więcej wygód, rozrywek czy rzeczy materialnych (Łk 10:1-7; Mk 6:7-11). Apostoł Paweł dużo podróżował i często korzystał z gościnności braci, nie chciał jednak być dla nikogo „kosztowym brzemieniem”. Sam poświęcał sporo czasu na pracę zawodową; podał zresztą zasadę: „Jeżeli ktoś nie chce pracować, niech również nie je” (1Ts 2:6; 2Ts 3:7-12). Dzięki temu miał co odpowiedzieć tak zwanym prześwietnym apostołom z Koryntu, oskarżającym go o wykorzystywanie chrześcijan z tamtejszego zboru (2Ko 11:5, 7-10). Paweł mógł być dumny z tego, że przekazywał dobrą nowinę „bezpłatnie”, nie przyjmując nawet rzeczy, do których miał prawo jako apostoł i sługa Boży (1Ko 9:11-18). Przestroga przed obłudną gościnnością. W Przysłów 23:6-8 podano przestrogę przed korzystaniem z nieszczerej gościnności: „Nie spożywaj pokarmu człowieka, który ma skąpe oko [dosł. „złe oko”], ani nie pokazuj, że pożądasz jego smacznych potraw. Jest on bowiem jak ten, kto obliczył w swej duszy. Mówi ci: ‚Jedz i pij’, lecz jego serce nie jest z tobą. Kęs, który zjadłeś, zwymiotujesz i zmarnujesz swe miłe słowa”. Opisana tu osoba nie daje z serca, lecz oczekuje czegoś w zamian. Choć serdecznie zaprasza, ma wobec swego gościa jakiś ukryty zamiar. Gdy ten częstuje się jej jedzeniem, a zwłaszcza gdy pożąda jej przysmaków i pragnie jeszcze ich skosztować, w pewnym sensie uzależnia się od niej. Bywa, że poproszony o coś przez obłudnego gospodarza, nie umie odmówić i może wpaść przez to w tarapaty. Będzie wtedy czuł niesmak, że kiedyś razem jadali, a miłe słowa, które wtedy wypowiadał, mówiąc o sprawach duchowych oraz z myślą o podtrzymaniu przyjaznych stosunków, okażą się ‛zmarnowane’ (por. Ps 141:4).

biblia w hotelach dlaczego