Mogą również zacząć płakać, jeśli wynik zadania nie jest taki, jakiego chcieli lub odczuwają ból. Inne częste przyczyny płaczu dzieci to głód, dyskomfort, a nawet zmęczenie. Prawdopodobne przyczyny płaczu dziecka zależą bezpośrednio od jego wieku. Niemowlęta zaczynają płakać w wieku 4 miesięcy, a częstą przyczyną jest
Czasem niemowlę robi dziwne miny, gaworzy, a nawet płacze przez sen. Niespokojny sen nie zawsze jest powodem do obaw i nie musi świadczyć o chorobie, ale warto uważnie obserwować niemowlaka. Sprawdź, jak wyeliminować przyczyny niespokojnego snu i czy można podawać dziecku leki na sen, kropelki ziołowe, syropy oraz melatoninę.
Zdradzę wam, co zrobić, by adaptacja nie stała się traumą. Pierwszy dzień w przedszkolu to wielkie przeżycie nie tylko dla dziecka, ale także dla rodziców. Ale drodzy mamo i tato, trzymajcie nerwy na wodzy. Od tego, jak będziecie mówić o przedszkolu, jakie emocje pokażecie maluchowi, będzie zależała adaptacja dziecka.
Jeśli nadal nas gryzie, powtarzamy karę. Jeśli zachowuje się spokojnie, nagradzamy go np smakołykiem, lub dalszą zabawą przy użyciu szarpaka. Dzięki temu psiak nauczy się, że agresywne zachowanie jest niedopuszczalne i kończy się czasową izolacją, a spokojna zabawa jest jak najbardziej ok. Nie gryź !!! Watch on.
Ponieważ jego usta są nadmiernie wrażliwe na fakturę pokarmów, może z uporem domagać się codziennie tych samych płatków śniadaniowych. Nie-zgrane dziecko. Powtarzalność tego samego
Co jest ze mną nie tak że wszyscy domownicy mogą uspokoić moją miesięczną córeczkę oprócz mnie. Gdy tylko biorę ją na ręce od razu zaczyna płakać jakby ja obdzierano ze skóry.
Głód to najczęstszy powód płaczu noworodka. Im młodsze jest Twoje dziecko, tym bardziej prawdopodobne, że z tego właśnie powodu płacze. Wyjątkiem mogą być dwa pierwsze dni po porodzie, kiedy niektóre dzieci bardzo niewiele jedzą. Mały brzuszek noworodka nie jest w stanie przyjąć zbyt dużo pokarmu, dlatego też przeważnie
Pomóżcie. Jestem mamą 4,5 miesięcznego synka. Mieszkamy czasowo za granicą i nie możemy liczyć na pomoc rodziny lub przyjaciół. Mały zawsze dużo plakał. Ja byłam cierpliwa i godzinami przytulałam go i nosiłam. Wierzyłam, że małego
Jeśli od momentu wypróżnienia minęła dłuższa chwila, dziecko będzie niespokojne i będzie dawało oznaki tego, że coś jest nie w porządku. Natomiast w nocy dziecko natychmiast się obudzi. Obserwując je na pewno zobaczysz oznaki napięcia i zdenerwowania. Jeśli Twoje dziecko nie płacze, przede wszystkim – nie martw się.
Płacze więc, gdy jest głodne, chce pić lub gdy ma potrzebę odbicia (zwłaszcza gdy pije mleko łapczywie). Może być mu również zbyt ciepło, zwłaszcza gdy w pomieszczeniu jest powyżej 25°C, a maluch ma na sobie kilka warstw ubrań. Płacz dziecka chwilę po wyciagnięciu go z wanny może wskazywać, że maluszkowi jest zimno.
GIvy56a.
Pierwszym krokiem w celu zbadania sytuacji powinna być rozmowa telefoniczna – fot. Fotolia Wakacje i ferie zimowe to czas, gdy dzieci wyjeżdżają samodzielnie na zorganizowany wypoczynek. Wiele z nich robi to po raz pierwszy. Pomimo rodzicielskich obaw, dla większości dzieci taki wyjazd to czas wspaniałej zabawy i wielu pozytywnych wrażeń. Zdarza się jednak, że mimo wcześniejszych przygotowań, dziecko już drugiego dnia dzwoni płacząc i chce wracać do domu. Jak zareagować? Czy powinniśmy natychmiast spełniać jego życzenie? Nie ulegajcie panice! Poznajcie przyczynę Rozmawiając z dzieckiem oceńcie, czy powód nie jest zbyt błahy aby zabierać je z obozu: kłótnia z koleżanką lub kolegą, kasza na obiad, której nie lubi, zajęcia sportowe, których w domu ma zdecydowanie mniej, ale też brak elektroniki (tablet, telefon), obowiązek dostosowania się do planu dnia, obozowa dyscyplina… Zobacz też: Kevin sam na obozie. Czyli kilka słów o tym, jak spakować walizkę dziecka na zimowy wyjazd Dajcie dziecku czas! Pierwszy krok w celu zbadania sytuacji to rozmowa telefoniczna. Kiedy dziecko zadzwoni, pozwólcie mu się wyżalić, ale nie wzbudzajcie w nim dodatkowo ckliwych emocji. Nie skupiajcie się na omawianiu poczucia smutku i chęci powrotu. Starajcie się przekazać słowa otuchy, wsparcia, zachęcajcie do działania w czasie zajęć. Nie przedłużajcie rozmowy w nieskończoność. Lepiej umówić się na kolejny telefon za dwa dni pamiętając jednak, że zbyt częste rozmowy telefoniczne nie ułatwiają dziecku oswojenia się z nowymi warunkami. Porozmawiajcie z opiekunem Niezależnie od powodu jaki wywołał takie emocje, powiadomcie o sytuacji opiekuna. Relacja dziecka nie powinna stanowić jedynego źródła informacji. Jeśli rzeczywiście przyczyna nie jest poważna, dużo łatwiej będzie wam wspólnie zażegnać kryzys. Od opiekuna dowiecie się, czy dziecko ma taki nastrój przez cały dzień, czy tylko w przerwach między zajęciami lub wieczorem. Być może poinformuje was o jakiejś przykrej sytuacji, o której dziecko wstydzi się opowiedzieć przez telefon. Zobacz też: Rodzina aktywna fizycznie. Przestań się lenić! Odróżnijcie traumę od tęsknoty Jeśli nie wydarzyło się nic złego, dziecko bawi się dobrze, a smuci tylko między zajęciami, przed snem lub kiedy rozmawia z wami przez telefon, najprawdopodobniej przyczyną jest tęsknota. To naturalne uczucie świadczące o poprawnej więzi z najbliższymi. Zwykle po kilku dniach udaje się zapanować nad sytuacją i dziecko zaczyna funkcjonować jak pozostali, a na koniec wraca do domu z poczuciem sukcesu. Jeśli wszystko zawiedzie Jeżeli mimo wszelkich starań ze strony rodziców i opiekunów dziecko nadal ma kłopot z aklimatyzacją, zupełnie nie akceptuje warunków, zajęcia nie sprawiają mu radości i nie chce w nich uczestniczyć, płacze i upiera się przy powrocie, lepiej jest je zabrać do domu. Pamiętajcie, że wyjazd ma być przede wszystkim dobrą zabawą po której pozostaną wesołe wspomnienia, a nie tylko próbą samodzielności. Każde dziecko ma własny czas na wyfrunięcie spod skrzydeł rodziców i jest to związane z jego rozwojem emocjonalnym. Nie przyspieszajcie tego procesu na silę. Podejmując decyzję o pierwszym samodzielny wyjeździe dziecka, kierujcie się przede wszystkim zdrowym rozsądkiem. Absolwentka Wyższej Szkoły Trenerów Sportu, trener szermierki. Kilkukrotnie nagradzana przez Ministra Edukacji za osiągnięcia szkoleniowe w dziedzinie sportu i kultury fizycznej. Organizator wypoczynku dla dzieci i młodzieży wg autorskiego programu EduAkcja Sport Sztuka Rozwój. fot. Przeprowadzone badanie dowodzi, że długoterminowe posiadanie zwierząt domowych wiąże się z wolniejszym spadkiem zdolności poznawczych. Dowiedzmy się więcej. Zwierzęta a funkcje poznawcze Według wstępnych badań opublikowanych 23 lutego 2022 r., posiadanie zwierzaka takiego jak pies lub kot, zwłaszcza przez pięć lat lub dłużej, może wiązać się z wolniejszym spadkiem funkcji poznawczych u osób starszych. „Wcześniejsze badania sugerowały, że więź człowiek-zwierzę może mieć korzyści zdrowotne, takie jak obniżenie ciśnienia krwi i stres” – powiedziała autorka badania Tiffany Braley, „Nasze wyniki sugerują, że posiadanie zwierząt domowych może również chronić przed spadkiem funkcji poznawczych”. W badaniu przeanalizowano dane poznawcze pochodzące od 1369 starszych osób w wieku średnio 65 lat, które na początku badania miały normalne zdolności poznawcze. 53 proc. z nich posiadało zwierzęta domowe, a 32 proc. posiadało zwierzęta przez pięć lat lub dłużej. Spośród uczestników badania 88 proc. było rasy białej, 7 proc. rasy czarnej, 2 proc. było Latynosami, a 3 proc. było innego pochodzenia etnicznego lub rasy. Badacze wykorzystali dane pochodzące z Health and Retirement Study. W przeprowadzonym badaniu wykonano wiele testów poznawczych. Naukowcy wykorzystali te testy poznawcze do opracowania złożonego wyniku poznawczego dla każdej osoby, w zakresie od 0 do 27. Wynik złożony obejmował wspólne testy odejmowania, liczenia i przypominania słów. Następnie badacze wykorzystali złożone wyniki poznawcze uczestników i oszacowali powiązania między latami posiadania zwierząt domowych a funkcjami poznawczymi. Zobacz też: Jak rozmawiać z dziećmi o seksie? Co się okazało? W ciągu sześciu lat wyniki poznawcze spadały u właścicieli zwierząt domowych w wolniejszym tempie. Różnica była najbardziej zauważalna wśród właścicieli długoterminowo posiadających zwierzęta. Biorąc pod uwagę inne czynniki, o których wiadomo, że wpływają na funkcje poznawcze, badanie wykazało, że długoterminowi właściciele zwierząt domowych mieli średnio złożony wynik poznawczy o 1,2 punktu wyższy w ciągu sześciu lat w porównaniu do właścicieli innych niż zwierzęta domowe. Naukowcy odkryli również, że korzyści poznawcze związane z dłuższym posiadaniem zwierząt domowych były silniejsze u dorosłych czarnoskórych, dorosłych z wyższym wykształceniem i mężczyzn. „Ponieważ stres może negatywnie wpływać na funkcje poznawcze, potencjalne skutki posiadania zwierząt domowych, które mogą buforować stres, stanowią prawdopodobną przyczynę naszych odkryć” – powiedział Braley. „Zwierzę towarzyszące może również zwiększyć aktywność fizyczną, co może korzystnie wpłynąć na zdrowie poznawcze.” Ograniczeniem badania było to, że długość posiadania zwierzęcia była oceniana tylko w jednym punkcie czasowym, więc informacje dotyczące ciągłego posiadania zwierzęcia były niedostępne. Źródło: Science Daily Zobacz też: Preferencje seksualne zmieniają się. Wpływ na to ma uczenie się? Najnowsze badania przeprowadzone przez Penn State wykazały, że u dzieci, które już od najmłodszych lat miały pozytywne, ciepłe i przepełnione miłością relacje ze swoimi rodzicami/opiekunami, ryzyko otyłości było mniejsze. Dowiedzmy się więcej. Co dowodzą badania? „Wiele dyskusji na temat otyłości u dzieci i innych zagrożeń dla zdrowia koncentruje się na identyfikacji i badaniu narażenia na ryzyko” – powiedziała Brandi Rollins, profesor ds. zdrowia biobehawioralnego. „W naszej analizie przyjęliśmy podejście oparte na sile. Odkryliśmy, że wspierająca rodzina i środowisko na wczesnym etapie życia dziecka, może przewyższać niektóre skumulowane czynniki ryzyka, z którymi mogą się zmierzyć dzieci”. Badanie „Rodzinne aktywa psychospołeczne, regulacja zachowania dzieci i otyłość” zostało opublikowane w czasopiśmie Pediatrics. W artykule Rollins i Lori Francis (profesor nadzwyczajny zdrowia biobehawioralnego), przeanalizowali dane pochodzące od ponad 1000 par matka-dziecko i odkryli, że wczesna ekspozycja dzieci na rodzinne aktywa psychospołeczne – w tym dobre środowisko domowe, ciepło emocjonalne ze strony matki i zdolność dziecka do samoregulacji – zmniejsza ryzyko rozwoju dziecięcej otyłości. Czynniki te działały ochronnie nawet wtedy, gdy dzieci były narażone na rodzinne ryzyko otyłości, w tym ubóstwo lub depresję matek. „Badania nad rodzicielstwem wykazały, że tego rodzaju aktywa rodzinne wpływają na zachowanie dzieci, sukces w nauce, karierę i – co nie jest zaskakujące – zdrowie” – powiedziała Rollins. „Istotne jest, że czynniki te chronią również przed otyłością u dzieci, ponieważ badane przez nas aktywa rodzinne w ogóle nie są związane z jedzeniem ani dietą. Pocieszająca jest świadomość, że zapewniając kochające, bezpieczne środowisko, możemy zmniejszyć ryzyko otyłości u dzieci”. Zobacz też: Jak rozmawiać z dziećmi o seksie? Poważna otyłość Uważa się, że dzieci cierpią na otyłość, gdy ich wskaźnik masy ciała (BMI) jest wyższy niż u 95% innych dzieci w ich wieku i płci. Istnieje jednak duża zmienność BMI dzieci, które przekraczają próg otyłości. Uważa się, że dzieci, których BMI jest o 20% wyższe od progu otyłości, mają ciężką otyłość. Naukowcy odkryli, że dzieci, które miały wczesną ciężką otyłość, nie były narażone na większe ryzyko rodzinne niż dzieci, które nie były otyłe. Jednak dzieci z ciężką otyłością miały mniej miłości i wsparcia rodzinnego niż dzieci, które nie były otyłe lub wykazywały umiarkowany poziom otyłości. Potrzebne są dalsze badania, aby zrozumieć, które czynniki przyczyniają się do rozwoju ciężkiej otyłości, a które zmniejszają ryzyko. „Chociaż odkrycia dotyczące ciężkiej otyłości mogą wydawać się zniechęcające, dają pewną nadzieję” – wyjaśniła Rollins. „Niektóre czynniki ryzyka, takie jak ubóstwo gospodarstw domowych, mogą być bardzo trudne do zmiany. Z drugiej strony niektóre zachowania mogą być łatwiejsze do zbudowania. Ludzie mogą nauczyć się responsywnego rodzicielstwa. To zachęcające, że rodzicielstwo naprawdę ma znaczenie, że rodzina ma znaczenie”. Co mogą zrobić rodzice? Badanie to koncentrowało się na otyłości u dzieci, ale naukowcy stwierdzili, że rodzice mogą poprawić wiele wyników dla swoich dzieci, ucząc się umiejętności responsywnego rodzicielstwa. Znajomość umiejętności responsywnego rodzicielstwa może jednak nie prowadzić bezpośrednio do wdrożenia tych umiejętności w domu. „Nikt nie może przeczytać broszury o samochodach i nagle spodziewać się, że będzie nimi jeździć” – powiedział Rollins. „Prowadzenie pojazdu to umiejętność, która wymaga edukacji i praktyki. To samo dotyczy responsywnego rodzicielstwa” – powiedziała Rollins. „Pracownicy zdrowia publicznego, klinicyści i badacze muszą współpracować, aby pomóc rodzinom w rozwijaniu zasobów psychospołecznych, w tym reaktywnego rodzicielstwa i zorganizowanego środowiska domowego” – kontynuowała. „Może to poprawić wskaźniki otyłości u dzieci i inne ważne wyniki dotyczące jakości życia”. Źródło: Science Daily Zobacz też: Nadwaga i otyłość u dzieci to plaga współczesnych czasów? Zobacz, gdzie leży źródło problemu fot. Samica gupika wybierze partnera z czarnym czy z pomarańczowym ornamentem? To zależy od okoliczności, ale również od historii osobniczej. Preferencje dla cech partnerów mogą być nabywane w tzw. procesie uczenia asocjacyjnego, a więc związanego z wytwarzaniem pozytywnych skojarzeń. Kolorowe skrzydła samców motyli, oszałamiający ogon samców pawia, rajskich ptaków czy głuszca, przedziwne kolory na pysku samców mandryli… Jakie procesy doprowadziły do powstania takich nieoczywistych i czasem utrudniających życie cech? Dlaczego samice tych gatunków uważają takie nietypowe cechy za atrakcyjne? W wiedzy o tym, jak dochodzi do powstawania preferencji dotyczących niektórych cech partnerów, jest jeszcze sporo luk. Polska badaczka – Magdalena Herdegen-Radwan z Zakładu Ekologii Behawioralnej z Uniwersytetu Adama Mickiewicza postanowiła sprawdzić eksperymentalnie, czy można sztucznie wyuczyć samice preferowania jednych cech ornamentu samca wobec innych cech. Kluczem było wytworzenie pozytywnych skojarzeń. Zobacz też: Jak rozmawiać z dziećmi o seksie? Uczenie się ma wpływ na seksualność Okazało się, że tzw. uczenie asocjacyjne rzeczywiście może odgrywać w tym rolę. Badania te rzucają nowe światło, chociażby na ewolucję ornamentów u zwierząt. Wyniki ukazały się w Proceedings of the Royal Society. Badania wskazują, że można sprawić, że samice gupika zaczną – w wyniku wytwarzania pozytywnych skojarzeń z kolorem – preferować samce z pomarańczowym ornamentem wobec samców z czarnym wzorem. Można bez trudu sprawić, że samice gupika zaczną – w wyniku wytwarzania pozytywnych skojarzeń z kolorem – preferować samce z pomarańczowym ornamentem wobec samców z czarnym wzorem. Podczas eksperymentu w czasie karmienia samic gupików wkładano zawsze z boku akwarium kartę jednego koloru – w jednej grupie pomarańczowego, w innej – czarnego. Kiedy zwierzęta po kilkunastu dniach już zaczęły kojarzyć dany kolor z pojawieniem się pokarmu, biolog przeprowadziła test: prezentowała po obu stronach akwarium dwa filmy z samcami gupika. Po jednej stronie wyświetlany był samiec z czarnym ornamentem na łuskach, po drugiej – ten sam film, tylko komputerowo zmanipulowany tak, że ornament na łuskach samca był pomarańczowy. Atrakcyjny ten, który kojarzy się z bogactwem jedzenia? O ile przed eksperymentem samice nie wykazywały żadnych preferencji wobec kolorów samców, o tyle po takim pozytywnym warunkowaniu samice warunkowane na kolor pomarańczowy zaczęły spędzać zdecydowanie więcej czasu przy ekranie z samcem z pomarańczowymi wzorami, niż samice z grupy warunkowanej na kolor czarny. Oznacza to, że uznają takiego samca za bardziej atrakcyjnego. Można więc sprawić, że samice gupika zaczną (w wyniku wytwarzania pozytywnych skojarzeń z kolorem) preferować samce z pomarańczowym ornamentem wobec samców z czarnym wzorem. W dalszej perspektywie mechanizm taki może prowadzić do rozprzestrzeniania się ornamentów o preferowanym kolorze wśród samców w populacji. Eksperyment potwierdził więc, że wyuczone preferencje mogą prowadzić do ewolucji tzw. cech epigamicznych, a więc ornamentów, które mogą kiedyś zwiększyć szanse na rozród. Te badania pokazują, że bardzo prosty mechanizm, jakim jest kojarzenie ze sobą bodźców, może w odpowiednich warunkach doprowadzić do pojawienia się pewnych cech, w tym przypadku preferencji samic, a te z kolei dać początek ewolucji ornamentów samców. – tłumaczy autorka badania. Źródło: Nauka w Polsce Zobacz też: Terapia ze zwierzętami w roli głównej – jak wpływają na zdrowie człowieka? Piotr Celej Dziennikarz od ponad dekady. Prywatnie miłośnik zdrowej kuchni, sportu i historii.
Uśmiechnięte, gaworzące wesoło dziecko. O tym marzy każdy rodzic. Niestety dziecko na początku bardzo dużo płacze. Dlaczego? Płacz jest dla każdego maluszka podstawową formą komunikacji. Dziecko nie umie jeszcze mówić. Właśnie poprzez płacz wyraża swoje potrzeby, emocje lub ból. Na początku rodzicom może być ciężko zrozumieć, dlaczego ich maluszek płacze. Jednak z czasem na pewno nauczą się prawidłowo rozpoznawać sygnały wysyłane przez ich pociechę. Pamiętajmy, że płacz płaczowi nierówny. Płacz nie zawsze oznacza ból. Dlaczego dziecko płacze? Jakie są najczęstsze powody płaczu niemowlaka? O tym krótko w dzisiejszym artykule. Jakie są najczęstsze przyczyny płaczu dziecka? Powodów płaczu u dziecka jest naprawdę wiele. Poniżej wymieniamy tylko kilka najczęstszych przyczyn płaczu noworodka. Każdy rodzic powinien pamiętać, że maluszek nie płacze bez powodu. To jego sposób komunikacji. Gdy płacz będzie długi, nieustępliwy i wyeliminujemy wszystkie tradycyjne powody, to zawsze warto rozważyć poradę u specjalisty. Płacz z powodu głodu Najczęstszą przyczyną płaczu u dzieci jest głód. Ten rodzaj płaczu dość łatwo rozpoznać. Najczęściej zaczyna się od pokasływania i kwilenia, potem płacz dziecka staje się wyraźniejszy i bardziej rytmiczny. Dodatkowo warto obserwować zachowanie maluszka. Dziecko zaczyna wkładać rączki do buzi, może też mlaskać, wysuwać język lub oblizywać swoje usta. Taki płacz pojawia się najczęściej 2-3 godziny po poprzednim karmieniu. Po podaniu mleka płacz ustaje. Dlaczego maluszek wciąż płacze, choć dostaje pokarm? Dziecko jest karmione, ale płacz nie ustaje? Jaka może być przyczyna. Jeśli podczas karmienia piersią dziecko krzywi się i zaciska usta podczas jedzenia, to jest duże prawdopodobieństwo, że mleko mu nie smakuje. Przyczyn jest wiele. Najczęściej powodem jest nieodpowiednia dieta matki. Trzeba sprawdzić dietę i wyeliminować z niej produkty, które mogą wpłynąć na smak pokarmu (np. dania kuchni indyjskiej lub chińskiej). Jeśli dziecko je w spokoju, ale po karmieniu zaczyna marudzić, pluje i płacze, powodem może być przejedzenie. W takim przypadku dziecku powinno się odbić. Można też delikatnie i z wyczuciem pomasować brzuszek maluszka. Zmęczenie to częsty powód płaczu u maluszków Wydawać by się mogło, że zmęczone dziecko uśnie od razu. Tak często jest. Niestety są też sytuacje, gdy maluszek mimo zmęczenia nie może zasnąć. Potrzebuje wówczas pomocy, większego spokoju, przytulenia. Jak rozpoznać płacz wywołany zmęczeniem? Na początku dziecko zaczyna kwilić, jednak dość szybko kwilenie przechodzi w intensywny płacz. Dodatkowo należy tu obserwować zachowanie dziecka. Maluszek chaotycznie macha rączkami, ziewa, trze oczka, czasem nawet łapie się za uszy. Na taki płacz pomoże spokój, tulenie, głaskanie po główce lub kołysanka. Nadmiar bodźców a płacz Płacz podobny do zmęczenia może być wywołany przez nadmiar bodźców. Poza płaczem możemy wówczas zaobserwować chaotyczne machanie rączek i nóg, a także wyraźne odwracanie główki od źródła światła lub znajdujących się w pobliżu dziecka osób. W ten właśnie sposób malec pokazuje, że nie ma ochoty się bawić i chciałby odpocząć. Dziecko nie lubi tłumów. Taka sytuacja najczęściej pojawia się zaraz po porodzie, gdy zjeżdża się rodzina, aby pogratulować szczęśliwym rodzicom i zobaczyć nowo narodzone dziecko. Zbyt duża ilość osób może wywołać u maluszka płacz. Dziecko musi odpocząć. Najlepiej by rodzina przychodziła stopniowo. Nie jest wskazane, by w domu pojawiły się tłumy. To może być za dużo dla dziecka. Trzeba też zwrócić uwagę czy w pokoju dziecka nie ma zbyt mocnego światła lub zbyt wielu różnych elementów, które mogą mu po prostu przeszkadzać. Karuzela nad łóżeczkiem jest w porządku, ale gdy dodamy do tego inne ruchliwe zabawki, możemy wywołać tylko płacz. Dziecko nie umie nam inaczej powiedzieć, że coś mu przeszkadza. Jego jedyną formą komunikacji jest w tym momencie płacz. W takich sytuacjach najlepiej wyeliminować z jego otoczenia nadmiar bodźców i pomóc mu się wyciszyć. Dlaczego dziecko płacze? Może to kolka? Często spotykanym powodem płaczu dzieci przed 5. miesiącem życia jest kolka jelitowa. Płacz jest wówczas gwałtowny, głośny i lekko piskliwy. Przyczynę płaczu wywołuje ból spowodowany przez kolkę. Poza płaczem maluszek pokazuje ból całym ciałem. Dziecko się napina, jego małe ciało jest usztywnione, na twarzy można zauważyć grymas bólu. W przypadku wystąpienia kolki dziecko może płakać nieustannie nawet przez 2-3 godziny, zanosząc się kolejnymi atakami. To wyraźny sygnał, że coś mu dolega i potrzebuje pomocy. Takie ataki nasilają się przeważnie po karmieniu. Poza płaczem i zachowaniem maluszka typowe dla kolki są też gazy, ulewanie się pokarmu, mogą nawet wystąpić wymioty u maluszka. Jak przynieść ulgę dziecku, gdy dostanie kolki? Gdy maluszek dostanie kolki dziecko najlepiej nosić na rękach, tak by jego mała główka znajdowała się wyżej od reszty ciała. Można też dziecko ułożyć w taki sposób, by jego brzuszek przylegał do brzuszka mamy. Taka boczna pozycja ułatwia pozbycie się gazów. Ulgę przynosi też odpowiednio wykonany masaż brzuszka lub ogrzanie go ciepłym ręcznikiem. W przypadku wystąpienia kolki pomocna może też okazać się kąpiel. Poleca się też dostępne w aptekach herbatki na bazie wyciągu z rumianku i kopru włoskiego. Taką herbatkę można podać dziecku lub matce, jeśli ta karmi maluszka piersią (odpowiednie substancje przenikają do pokarmu). Odparzenia jako jedna z przyczyn płaczu Płacz u dziecka mogą wywołać też odparzenia okolic około pieluszkowych. Na początku odparzenia objawiają się w postaci lekkiego rumienia. Takie zaczerwienienie skóry pojawia się w zagłębieniach. Najczęściej można je zauważyć w pachwinach, wokół odbytu, ale też np. pod prąciem, czyli w miejscach wrażliwych, do których przylega pieluszka. W późniejszej fazie poza rumieniem mogą pojawić się niewielkie krostki, pęcherzyki, a nawet nadżerki. Możliwy jest też obrzęk. Można też zauważyć miejscowe podwyższenie ciepłoty ciała. Ponadto powstawanie odparzeń wiąże się też z innym zachowaniem dziecka. Odparzenia sprawiają dyskomfort i ból, dlatego maluch będzie nie tylko bardziej płaczliwy, ale też nerwowy. Jak zapobiegać i leczyć odparzenia pieluszkowe? W przypadku powstania odparzeń pieluszkowych należy zastosować odpowiednie produkty lecznicze i sumiennie przestrzegać zaleceń pielęgnacyjnych dotyczących częstotliwości zmiany pieluszki. Pieluszka nie powinna być zbyt długo na pupie dziecka. Ponadto podczas każdej zmiany należy przemyć intymne miejsca maluszka ciepłą wodą z dodatkiem delikatnego mydła lub specjalnymi nawilżającymi chusteczkami. Nawilżane chusteczki dla dzieci i niemowląt LUBA można stosować wszędzie i mieć zawsze przy sobie, np. w torbie wózka. Mokre chusteczki są wykonane z delikatnej, mięciutkiej włókniny. Łagodzą podrażnienia i stany zapalne skóry, przyspieszając jej regenerację i pozostawiają skórę gładką i dobrze nawilżoną. Pupę maluszka trzeba też od czasu do czasu wietrzyć. Wystarczy zdjąć pieluszkę, ułożyć maluszka np. na przewijaku i zostawić na chwilę, oczywiście pod czujnym okiem rodzica. Gdy wystąpią odparzenia, można też użyć babcinej metody i przygotować tzw. krochmal. Wystarczy rozpuścić w szklance zimnej wody dwie łyżki mąki ziemniaczanej, a następnie tak powstały roztwór zalać wrzątkiem, cały czas energicznie mieszając, aby nie powstały grudki. Następnie całość należy przelać do wanienki z wodą, w której ma być kąpane dziecko. Ząbkowanie Kolejną przyczyną płaczu może być ząbkowanie. Występuje ono u starszych niemowląt. Ząbkowanie zaczyna się zazwyczaj około 6. miesiąca życia dziecka, ale zdarza się, że już 3 lub 4-miesięczne niemowlęta odczuwają pierwsze objawy wyrzynania ząbków. Wyrzynanie się pierwszych ząbków jest bolesne dla maluszka. Ząbkowaniu towarzyszy obfite ślinienie się, może też pojawić się gorączka. Maluch zaczyna często wkładać rączki i różne przedmioty do buzi. Jego dziąsła są czerwone i rozpulchnione, można też wyczuć zgrubienia. Jak pomóc dziecku, gdy zaczną wyrzynać się mu ząbki? Dziąsła dziecka można smarować specjalnym żelem. Warto kupić też odpowiednie gryzaki. W sklepach znajdziemy specjalne gryzaczki wypełnione płynem, które można schładzać. Płacz jako wyraz tęsknoty Płacz u dziecka może też być objawem tęsknoty i potrzeby przytulenia. W tym wypadku płacz maluszka zaczyna przypominać miauczenie kotka. Dziecko zaczyna się rozglądać w poszukiwaniu mamy lub taty. Po wzięciu go na ręce lub pogłaskaniu, mówieniu ciepłym głosem, płacz ustaje. Dzieci potrzebują bliskości. Nie można o tym zapominać. Brak zainteresowania ze strony rodzica może spowodować większy płacz i rozdrażnienie. Dzieci wówczas napinają ciałko lub zaciskają piąstki.
Jako młoda mama słyszę czasami opinie „nie noś, bo się przyzwyczai” albo „moje dziecko wymusza noszenie”. Nie powiem, w czarnych momentach sama mam podejrzenia, że moje dziecko ma radar odpoczywającej matki, bo często wołanie z łóżeczka słyszę dokładnie wtedy, kiedy położę się z książką i ciepłą kawą. Ale zawsze reaguję na płacz. Dlaczego? Mam swoje powody – jeden z serca i kilka z nauki. „Moje dziecko wymusza?” – NIE! – Argument z serca Wyobraź sobie, że leżysz sam. Nie bardzo wiesz, co się dzieje. Przynieśli cię do takiej skrzyni ze szczebelkami i położyli. Jest ci niewygodnie i nie masz się jak ruszyć zawinięty w jakimś kokonie. No to płaczesz. Jesteś totalnie zależny od dwóch wielkoludów. Stroją nad tobą dziwne miny ale nie wiedzą, że boli cię brzuch, bo wierciłeś się przy jedzeniu i nałykałeś powietrza. No to płaczesz. A wieczorem tyle obrazów przelatuje przez twoją głowę, tyle się wydarzyło od rana, boisz się zasnąć, bo jak się obudzisz, to przez chwilę nikogo nie będzie w pokoju. No to płaczesz. Rozumiesz? Totalna zależność. Wyobrażasz sobie jakie to musi być nieprzyjemne? Wczuj się w sytuację takiego dziecka. Płacz to na początku jego jedyny sposób rozmowy. Na twoim miejscu cieszyłabym się, że dziecko płacze. (Przez pierwsze tygodnie, wstając w nocy do płaczącego dziecka mimo wielkiego zmęczenia, uruchamiałam w sobie taką myśl „płacze to znaczy że żyje” i byłam wdzięczna za ten płacz:). Kiedyś przeczytałam, że w domu dziecka, nawet małe dzieci rzadko płaczą, bo nauczyły się, że i tak nikt nie zareaguje. „Moje dziecko wymusza?” – NIE! – Argumenty naukowe Pierwsze zmysły jakich używa dziecko to węch i dotyk, który stymuluje wydzielanie oksytocyny obniżającej stres, dlatego tak ważne jest przytulanie, głaskanie, fizyczna bliskość, bo one sprawiają, że dziecko ma więcej energii na poznawanie świata a nie walkę ze stresem, więc lepiej się rozwija. Wpływ dotyku na rozwój mózgu badał np. Harlow, o którym pisałam tutaj. Co ciekawe, rodzice też mogą uspokajać się od takiego przytulania (ba! ostatnio jeden z gości odwiedzający nas w domu stwierdził, że po godzinie przebywania z nami czuje się wyciszony:) Od pierwszych dni buduje się więź między dzieckiem a jego opiekunem i podstawowa komunikacja – dziecko krzyczy i ktoś reaguje, co buduje u dziecka poczucie bezpieczeństwa i skuteczności – krzyczę i ktoś przychodzi. Pisał o tym zarówno Erikson (patrz kryzys pierwszy w tym artykule) oraz Bowbly, wg którego przywiązanie do rodzica jest podstawą budowania związków i zaufania do innych ludźmi w późniejszym życiu. Są też inne korzyści. pisze o ciekawym badaniu: „dzieci, których matki w pierwszych tygodniach/miesiącach życia konsekwentnie i szybko reagowały na płacz, płakały zdecydowanie mniej i krócej w kolejnych miesiącach (…) co więcej te dziecięta na których płacze i kwilenia reagowano sprawnie i z czułością, szybciej nauczyły się komunikować z matką za pomocą innych niż płacz sposobów tj. za pomocą mimiki, gestów i wokalizacji w późniejszych miesiącach życia.” A zatem warto! Odsyłam Was do świetnych artykułów na ten temat tu i tu. Nadal myślisz „moje dziecko wymusza”? Jest jeszcze jeden dowód naukowy. Tak małe dziecko jeszcze nie ma pojęcia o tym, że inni mają swoje myśli i że one mogą być inne. Tak małe dziecko nie jest też zdolne do bycia złośliwym, choć czasami zrozpaczeni rodzice mówią, że dziecko robi coś „na złość”. Skąd to wiemy? Pomaga nam to zrozumieć tzw. teoria umysłu, którą psychologowie badają np. przy pomocy historyjek. Testują one rozumieniu, że „ktoś coś zrobił, ponieważ coś pomyślał”. Przykład? historyjka obrazkowa „Sally-Ann” wykorzystana po raz pierwszy w badaniach Wimmera Pemer w 1983 roku. Sally i Ann przebywają w tym samym pomieszczeniu. Sally chowa piłeczkę w swoim koszyczku i wychodzi z pokoju. Podczas jej nieobecności Ann przenosi piłeczkę do własnego pudełka. Dziecko jest pytane „gdzie Sally będzie szukała swojej piłeczki?”. Większość prawidłowo rozwijających się dzieci w wieku 4 lat jest w stanie poprawnie rozwiązać to zadanie. Dopiero w wieku 4 lat, więc maluch nie może sobie pomyśleć „mama chce wypić kawę, więc sobie popłaczę, bo przecież chcę być noszony!”:) A co jeśli się przyzwyczai? Do czego? Do bliskości? Do tego, że zawsze może mnie zawołać, jeśli coś się dzieje? Mam nadzieję, że się do tego przyzwyczai. Poza tym może nie uwierzycie ale w większości sytuacji ja lubię go nosić, czuć jak się we mnie wczepia ciepłymi ramionami jak małpka. I tak! Czasem mi się nie chce, oj jak mi się nie chce! Dziedzic waży już 7 kg, nie da się go nosić dłużej niż kilkanaście minut. Ale najczęściej chodzi o kontakt, o uwagę, o pobycie chwilę ze sobą. Czasem kładziemy się na łóżku i czytamy bajkę – coraz częściej chodzi o to żeby potarmosić mamę a nie pooglądać obrazki:) A ty? Jakie masz doświadczenie z noszeniem dziecka? Jeśli usłyszałeś od kogoś „moje dziecko wymusza” podeślij mu ten artykuł. A może znasz młodą zestresowaną płaczem dziecka mamę? *** Jeśli nie chcesz przegapić nowych wpisów, zapisz się do newslettera albo polub mój fanpage. Zdj. JV Garcia
dziecko płacze gdy nie jest na rękach