Żadna przyznać się nie chciała do znalezionego jaja, więc, chcąc nie chcąc, kogut musiał podjąć roli się tatusia. Siedział na nim z sześć tygodni, baaardzo było niewygodnie. Rzadko sypiał, prawie nie jadł i omdlewał z wycieńczenia. Kiedy jajo wreszcie pękło, kogutowi serce zmiękło, a taki był dumny z siebie,
Karę w wysokości 166 euro otrzymał starszy mieszkaniec okolic miasta Lodi w Lombardii na północy Włoch za to, że jego kogut pieje za wcześnie
WNIOSEK: 10 najlepszych wskazówek — jak odróżnić koguta od kury. Oczekiwanie na to, czy twoje nowe pisklęta będą płci męskiej czy żeńskiej, jest wspaniałe, ale czasami małe pisklęta będą cię zgadywać, dopóki nie osiągną dojrzałości płciowej i albo zaczną piać, albo zniosą jaja. Składanie jaj jest najbardziej
Na scenie wystąpią zespoły ludowe, a wieczorem – Varius Manx i Ania Dąbrowska. Zapraszamy 8 września do Ciechanowa. – Dożynki to najważniejsze święto na mazowieckiej wsi. Kończy się bowiem czas ciężkiej pracy na roli – mówi marszałek Adam Struzik. – Ten rok podobnie jak poprzedni nie był łatwy dla mazowieckich rolników.
Warto także zwrócić uwagę na kolejny kościół – św. Piotra in Gallicantu (w miejscu gdzie piał kogut/miejsce piania koguta). Tutaj najprawdopodobniej znajdował się pałac Kajfasza, a nazwa nawiązuje do zdarzenia opisanego w Nowym Testamencie – Szymon Piotr trzy razy wyrzekł się Jezusa, co obwieszczał piejący kogut.
I czasem można. Więc co zrobić, żeby nie mieć kaca? Przede wszystkim pij wodę. Po co? Alkohol etylowy jest metabolizowany w wątrobie przy pomocy enzymu- dehydrogenazy alkoholowej, która do tego procesu zużywa wodę. Jak wiemy, objawy odwodnienia to suchość w ustach, zawroty i ból głowy. Kolejna rzecz- jedz!
Wracając do samego odruchu ssania. Należy zwrócić uwagę jak często kciuk jest ssany, czy możemy go zastąpić smoczkiem. Powinniśmy pilnować, aby wraz z rozwojem dziecka, pomimo zastępowania kciuka smoczkiem – z fizjologicznego odruchu nie wytworzył się trwały nawyk. Jeśli tak się stanie – warto go skonsultować ze specjalistą.
Jak podaje TVP Poznań, policjanci z komendy powiatowej w Jarocnie przyjęli skargę od pewnego małżeństwa mieszkającego w Roszkowie, na sąsiada którego kogut zbyt głośno pieje i nie daje się im wyspać. Skarżący przekonywali, że kogut co dzień budzi ich o godz. 3 nad ranem swoim donośnym pianiem, a jego właściciel nie reaguje.
Jeżeli dobrze widzę na zdjęciach (słaba jakość), to silniczek sprzężony jest paskiem z zębatką obrotową. Najprościej zwiększyć średnicę rolki silniczka ( obliczyć o ile mają być zwiększone obroty) i wymienić pasek na dłuższy. Ograniczeniem jest obudowa, która to nie pozwoli na zastosowanie za dużej średnicy rolki silnika.
Istnieje wiele możliwych powodów, dla których hoja może nie kwitnąć. Oto kilka z nich: Brak odpowiedniego nasłonecznienia - hoje wymagają dużo światła, aby kwitnąć. Jeśli roślina nie jest wystawiona na wystarczająco dużo słońca, może to uniemożliwić jej kwitnienie. Nieodpowiednia temperatura - hoje wymagają cieplejszych
H1SGWg. Więcej wierszy na temat: Święta « poprzedni następny » Miast kogut mnie budzić swym kukuryku miast piesek zaszczekać, tak, jak co dnia miast kotek zamiauczeć z samego rana to stała się rzecz dziś niesłychana Chcecie to wierzcie, albo i nie lecz one wszystkie gadały i dajcie wiarę, albo i nie ale mnie tak dziś powitały. Kogut, co zwylke pieje, nie piał piesek miał zaszczekać - nie zaszczekał kotek chciał miauczeć - nie miauknął ni trochu czyżby pojadły dziś w nocy grochu? Ja już rozumiem, a wy dzieci chcecie to wierzcie, albo i nie lecz po mojemu, to te zwierzątka zrobiły sobie w nocy Wigilię. Napisany: 2006-12-25 Dodano: 2006-12-25 11:59:23 Ten wiersz przeczytano 836 razy Oddanych głosów: 11 Aby zagłosować zaloguj się w serwisie « poprzedni następny » Dodaj swój wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński Juliusz Słowacki Wisława Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński Halina Poświatowska Jan Lechoń Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer więcej » Autorzy na topie kazap Ola Bella Jagódka anna AMOR1988 marcepani więcej »
25 czerwca 2017, Dorota Kolasińska Czy kogut jest potrzebny kurze? „W przydomowym chowie kogut z kurami musi być, bo nie będą się przecież niosły”. Znany każdemu obrazek z wiejskich podwórek. Otóż nieprawda, kogut najlepszy jest na rosół. To w takim razie jakie funkcje pełni kogut? Kogut sygnalizuje gospodarzowi niebezpieczeństwo i chroni kury. Nie zawsze jednak możemy na nim polegać. Wiejskie jaja, smakowite, pomarańczowe żółtka. Ale co to? Zarodek? No właśnie i smaczek na jajka nagle przechodzi. Szybko znajdujemy winowajcę. Kogut w przydomowym chowie przydaje się w trzech przypadkach. jeśli chcemy mieć własne kurczaki jeśli chcemy mieć koguta alarmującego (nie zawsze pieje wtedy kiedy trzeba) i pilnującego kury (nie wszystkie koguty są odważne) jeśli chcemy zjeść pyszny niedzielny rosół Te przypadki są jak najbardziej zrozumiałe i uzasadnione ekonomicznie. Czy kogut jest potrzebny, jeżeli chcemy mieć jaja pozbawione zarodków? W takiej sytuacji kogut nagle staje się darmozjadem. Jego podstawowe zadanie polega na zapłodnieniu jaj i ochronie kur (nierzadko podczas niebezpieczeństwa, bohatersko jako pierwszy ucieka do kurnika). Jajko, co to takiego? Jajko jest niczym innym jak niezapłodnioną żeńską komórką rozrodczą okrytą warstwami. Kury w fermowym chowie nie mają kontaktu z kogutem, a potrafią znieść w ciągu 52 tygodni nieśności nawet 300 jaj. Jak to możliwe? Otóż wszystkie te jaja są niezapłodnione, a jednak zniesione. – Za nieśność odpowiadają takie czynniki jak program świetlny, odpowiednio zbilansowana pasza, dostęp do wody, odpowiednia temperatura, wilgotność, profilaktyka i stan zdrowia stada. Czy kogut jest potrzebny? On nie ma z tym nic wspólnego – mówi kierownik, zootechnik, niewielkiej fermy kur nieśnych w województwie mazowieckim Czy kogut jest potrzebny kurze? Kura potrzebuje koguta do zapładniania jaj, czuje się w zagrodzie bezpieczniej. Na wielu wsiach panuje przekonanie, że jeśli w zagrodzie z kurami nie ma koguta, to kury nie będą osiągały wysokiej nieśności. Kury będą znosiły tyle samo jaj, ale niestety zapłodnionych. Przy kogucie instynkt kwoczenia, czyli wysiadywania jaj potęguje się. Jest to zjawisko korzystne tylko w przypadku kiedy chcemy mieć kurczęta. Kiedy kurczęta są nie potrzebne, kogut również. – Od kiedy pamiętam na podwórku były kury. W zeszłym roku słabo się niosły. Nie było wątpliwości, czy kogut jest potrzebny, więc kupiliśmy. Wcale nie niosą się lepiej, a nie raz w rozbitym jaju widać zarodek. Dla mnie osobiście takie jajko jest już nie do zjedzenia. Okazało się, że kury po prostu są już stare i mniej się niosą. Miały też dużo słabsze skorupy, albo znosiły jaja bez skorupek. Kupiłam młode kury, kogut poszedł na rosół. Jajek jest teraz więcej, bo są po prostu młodsze i lepiej się niosą- mówi Pani Barbara, w niewielkim gospodarstwie w powiecie sokołowskim ma około 45 kur. Kupiłam młode kury, kogut poszedł na rosół. Jajek jest teraz więcej, bo są po prostu młodsze i lepiej się niosą Pamiętajmy, że zarodek kurzy rozwija się 21 dni. Temperatura wysiadywanych jaj powinna być mniej więcej stała, około 36-38°C. Jeżeli jednego dnia zapomnimy zebrać jaja, lub będziemy je trzymać poza lodówką przez kilka dni latem, zarodek będzie się rozwijał. Dwu-trzy dniowy zarodek będzie widoczny gołym okiem i popsuje niejedną jajecznicę. NOWOŚĆ | SU TARROCAPrzeczytaj Nawet wzorca wg COBORU
Zobacz pełną wersję : jak "za?atwi?" go??bie s?siada!!! mój sąsiead hoduje gołębie, które siadają na nasz nowy dach (dachówka brass :lol: ) i obraabiają go bez opamiętania. Mimo, że w okolicy jest dużo fajniejszych miejsc, upodobały sobie akurat nasz dach :evil: Jak znacie jakiś skuteczny sposób na odstraszenie intruzów, uratujecie mi życie (najlepiej takich, żeby sąsiad się nie zorientował :lol:) Trzymajcie się ! taJoasia12-03-2004, 13:51Jest jeden "ekologiczny" sposób - musisz sobie załatwić jakiegoś latającego drapieżnika :wink: Nie wiem czy gołębie nabierają się na atrapy - widziałam ceramiczne ptaki do umieszczania na dachu. Ale one pewnie służą tylko do ozdoby :cry: dzięki, choć myślę, że te gołębie sa tak cwane, że się nie nabiorą :lol: kot, stado kotów, większe stado kotów, wiatrówka, śrutówka, AK 47, działko, itp... :D :D :D a tak na poważnie nie ma dobrych sposobów na odstraszenie gołębi. Musisz chyba pogadać z sąsiadem, a jeśi nic nie wskórasz, droga sądowa o naprawienie szkód pozdrowienia Karol A czy byloby do przyjecia zalozyc "zasieki", to znaczy taki rodzaj grzebieni tam, gdzie golebie siadaja, zeby im to uniemozliwic? Tak sie robi w centrach miast na roznych budynkach. W koncu golebie nie siadaja na polaci, tylko na kalenicy lub na rynnie. tomek195013-03-2004, 23:14Czym sie różni gołąb od zwłaszcza? Gołąb siada na oknie, a zwłaszcza na parapecie. Doki ale jak to w końcu jest, gołębie siadają czy kucają? :D Doki ale jak to w końcu jest, gołębie siadają czy kucają? :D Golab siada, rozglada sie, a nastepnie kuca i robi kupe. :D 8) Doki ale jak to w końcu jest, gołębie siadają czy kucają? :D Golab siada, rozglada sie, a nastepnie kuca i robi kupe. :D Gołąb kuca, bo gdyby siedział to by mu nóżki zwisały. a może by tak jakaś trutka? bardzo dziekuję za oryginalne pomysły :lol:, jak zastosuje je wszytkie to po gołębiach i III wojna światowa z sąsiadem :D, No dobra.... temat poważny a wszyscy sobie jaja robią więc doradzę "fachowo" :D 1) Po pierwsze weź garść pszenicy (tzn. jej ilość zależy od ilości gołębi) i namocz w denaturacie (jak masz zacięcie ekologiczne i nie chcesz ich podtruwać to namocz w spirytusie, może być osławiony Royal :D ) 2) Jak pszenica dobrze nasiąknie (około 1 dnia) wysyp ją na podwórko. Jak gołębie się jej nażrą będą nieco pijane i pośpią się na podwóku. 3) Zbierz gołebie do worka i wywieź do zaprzyjaźnionego gołebiarza (oby daleko od Twojego domu) 4) Wypij z gołębiarzem (lub tzw. hodowcą gołębi) flachę którą on postawi za znaczne i bezinteresowne zasilenie jego stada w nowe ptactwo (a nuż trafi się jakiś cenniejszy okaz :D 5) Ciesz się nieobsranym dachem dopóki sąsiad znów nie zakupi nowej porcji ptactwa :D Pozdrawiam i owocnych łowów :lol: aha, jeszcze dwie rzeczy 1) denaturat będzie tańszy niż spirytus 2) ten sposób podał mi zaprzyjaźniony hodowca który w życiu nie zabiłby i nie zjadł gołębia (sposób wypróbowany i nie powodujący zejść śmiertelnych wśród ptactwa) :D 22:16MARIO jesteś genialny :lol: :lol: A może jakieś ultradźwięki? Sąsiad na pewno ich nie usłyszy, a gołębie tak! :wink: inwestor16-03-2004, 08:58A może jakieś smakowite ziarenka :wink: działajace bardzo powoli aczkolwiek skutecznie. :D Pozdrawiam a gdzie te pyszności mozna kupić? :D "smakowite ziarenka działajace bardzo powoli aczkolwiek skutecznie." to po prostu trutka na szczury oparta na pochodnych kumaryny (nie te z talem!), ale nie jest to zbyt humanitarny sposob. No i jesli sasiad sie uprze, to wykryje winowajce. No dobra.... temat poważny a wszyscy sobie jaja robią więc doradzę "fachowo" 1) Po pierwsze weź garść pszenicy (tzn. jej ilość zależy od ilości gołębi) i namocz w denaturacie (jak masz zacięcie ekologiczne i nie chcesz ich podtruwać to namocz w spirytusie, może być osławiony Royal ) 2) Jak pszenica dobrze nasiąknie (około 1 dnia) wysyp ją na podwórko. Jak gołębie się jej nażrą będą nieco pijane i pośpią się na podwóku. 3) Zbierz gołebie do worka i wywieź do zaprzyjaźnionego gołebiarza (oby daleko od Twojego domu) 4) Wypij z gołębiarzem (lub tzw. hodowcą gołębi) flachę którą on postawi za znaczne i bezinteresowne zasilenie jego stada w nowe ptactwo (a nuż trafi się jakiś cenniejszy okaz 5) Ciesz się nieobsranym dachem dopóki sąsiad znów nie zakupi nowej porcji ptactwa Pozdrawiam i owocnych łowów mario!!!!!!!!!!!! Niezłe :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Dziękuję za uznanie ale musze kontynuować dalej :D Smakowite ziarenka nic tu nie pomogą bo: 1) Większość trutek na szczury działa tak że obniża krzepliwość krwi co powoduje krwotoki wewnętrzne i szczur zdycha po jakimś czasie, nie rzucając cienia podejrzenia na żarło które opędzlował 2 tygodnie wcześniej :D 2) Trutkę dawkuje się w małych ilościach i przez dłuższy okres czasu (jeśli szczur zje nawet puszkę na raz nic raczej mu nie będzie) 3) Szczur w przeciwieństwie do gołębia nie posiada odruchu wymiotnego (krótko mówiąc jak czuje ze mu szkodzi to nie wyrzyga, a gołąb niestety tak) Wniosek - dach oprócz obsranego będzie jeszcze zarzygany :D 4) Jak ja tepiłem kiedyś trutką szczura to zanim zdechł zjadł prawie 3 puszki po 6 PLN :D Więc stado gołębi dziennie zeżre prawie za stówke trutki . Wniosek - zbyt kosztowne :D Więc nadal upieram się przy sposobie z denaturatem :D Witam, również mam problem w mieszkaniu na balkonach z gołębiami, niestety upodobały sobie balkon sąsiada nad nami bo ma u siebie, oględnie mówiąc, bałagan i brud, no i robią kupy na jego balko, przy okazji na nasz. Nie mogę wypuścić dzieci na balkon przez te kupy, w sezonie zmywam balkon raz dziennie, szlag mnie trafia jak widzę że to na nic bo gólębie i tak siadają, widać lubią czystość. Czasami skłądają jaja, niestety pozbywamy się ich, niehumanitarnie. Powiedzcie proszę co oprócz zasieków można zrobić żeby je odstraszyć. Podtruwanie nie ma sensu, bo to miejskie podwórko, są ich tutaj miliony. WIem że ludzie instalują jakieś wiatraczki, strachy, ale to chyba nie działa. oooo, ja mam ten sam problem, mieszkam jeszcze w bloku i mam codziennie pobudkę o 5-6 rano. Przylatują i GRUCHAJĄ. Koszmar, mówię wam. Staciłam serce do gołębi i też myślę jak ich się skutecznie pozbyć. Ratujcie, bo chodzę cały czas niewyspana ;-) Gołębie to pikuś. jak byś miała sroki pod oknem, które tak hałasuja, że latem to i o 4 potrafia zbudzić i nic ich nie rusza. Srrrrrrrrrrrroki, to jest problem.!!! :evil: Sprawny, lekko wygłodzony sierściuch wiele potrafi, tylko wtedy zawsze rano musisz wynieść ptaszki sprzed drzwi wejściowych bo kicia lubi robić prezenty. Jak nie masz to kup sobie kicię a ona już przygrucha sobie posiłki. Sposób sprawdzony z autopsji. Ponadto gryzonie czując dobre serce kotka (i zapach) ominą Twoją sadybę z daleka. Na kota nie zgodzi się moja mama, za to może pożyczę od sąsiadów, czasem się nim opiekuję, tyle ze on na pewno nie jest wygłodniały, a do tego został późno wykastrowany i jak przychodzi do mnie to sobie zaznacza teren. Nie wiem co lepsze, fetor w mieszkaniu czy gruchające gołąbki ;-) Kup sobie w sklepie zoo szarą myszke i pokaż mamie, sądzę że zmieni zdanie. Marzyciel25-03-2004, 15:43Załatw sąsiada :evil: gołębie same zdechną :D a co z dziećmi gołębi i z kolei z dziećmi dzieci? to dziadostwo tak szybko nie zdycha :o Zaproś do siebie na spotkanie myśliwych sokolników. Po imprezie będziesz mieć pierza z gołębi na 2 pierzyny. Witam, również mam problem w mieszkaniu na balkonach z gołębiami, [...] Powiedzcie proszę co oprócz zasieków można zrobić żeby je odstraszyć. Podtruwanie nie ma sensu, bo to miejskie podwórko, są ich tutaj miliony. WIem że ludzie instalują jakieś wiatraczki, strachy, ale to chyba nie działa. ROzciagniecie żyłki na wysokosci ok 3-4 cm ponad miejscem gdzie golebie nie powinny siadac. Jest bezpieczna dla domownikow, nie kaleczy ptakow, a golebiowi niewygodnie (bo mu sie w tylek wbija). Sposob sprawdzony w miejskim blokowisku A może gołębie to wysokiego lotu esteci i bardzo podoba im się Twój zone dach? :wink: Pewnie wybrali najładniejszy... 8) Już bez zmrużania oczek... Dobry i ekologicznie przyjazny pomysł z ziarenkami. Jak nie podziała, to zmień menu! tak, trzeba przyznać mają bestie gust :lol: nasraj na dach sasiada to moze sie dogadacie Ja to mam za to sąsiada. To jest dopiero problem :( Mówić do niego to tak jak do gołębi, otruć nie można bo to inne paragrafy. Całe szczęście że nie przysiada na parapecie. Święta idą - może rosołek? Z gołębi nie z sąsieda. W bloku mieliśmy na balkonie gołębie. Pozakładałam wszędzie sznurki i siatki i jakos po jednym sezonie się odzwyczaiły i na nasz balkon przylatywały sporadycznie. U rodziców zaś pomógł kot :lol: , który zeżarł młode gołębie i już więcej nie przyleciały stare, zeby się rozmnażać :lol: Niestety, na sąsiadów nie mam pomyslów. :( m. Ja też nie wiem co mam zrobić z innym ptactwem - 2 kogutami pieją od 3 - 4 rano, chodzę permanentnie niewyspana, czy są jakieś przepisy o hodowli takiego ustrojstwa w mieście? pozdrawiam kasia Ja też miałam za płotem kurkę i przywiózł od rodzinki na rosołek, ale że oboje byli mizerni (nie sąsiedzi oczywicie) to postanowili ich podhodować. Mają bardzo długą działkę , ale mini kurniczek umiejscowili sobie na wprost mojego frontu. Widok świetny. Hodowali , hodowali aż pewnego razu pojawił się lis i zeżarł kurę. Kogut został sam , piał jak opetany szczęście że jeszcze tam nie mieszkamy , mąż przygotowywał na niego juz dobrze naśrutowaną wiatrówkę, ale pewnego dnia cisza. Koguta nie ma . Przyczyn zaginięcia do tej pory nie wyjaśniono. Może lisek, może rosołek. A co do gołąbków. A może posmarowac dach jakimś klejem czy czymś takim , co by się przykleiły i zasuszyły. Sasiad sobie je potem postawi na telewizorku. Hihihi. Pozdrawiam Paty. Jak sąsiad ma konia to łatwo się go pozbyć ( tego sąsiada) tylko podkowa potrzebna :lol: godzilla10-09-2004, 14:07a ja sie wychowywalem na targowku, na warszawskiej pradze i tam bylo pelno golebiarzy.... tak jak istnieje (podobno) netykieta, tak i wsrod golebiarzy istnieje pewne prawo... jesli golab siada na twoim terenie, wszystko jedno czy to dach domu, dach slawojki czy komorki i ty go zlapiesz to golab przechodzi na TWOJA WLASNOSC!! sposoby sa rozne.... robisz prosta pulapke z drutu.... takie cos jak duze sito czy w kszalcie prostopadloscianu, wszystko jedno... stawiasz to w pionie zeby pulapka byla otwarta, przyczepiasz z jednej strony sznurek, z drugiej mocujesz to do dachu zeby nie odjechalo jak pociagniesz, sypiesz ziarno i.... czekasz na gosci... jak przyleca to troche pogwizdz delikatnie zeby usiadly i zarly... jak je zlapiesz to do wora i mozesz je sasiadowi ODSPRZEDAC albo zawiezc na najbliszy bazar i tam je opchnac na rosol.... zrob spora pulapke, tak z x 1m to wiecej ich zlapiesz na raz.... powodzenia! :) godzilla10-09-2004, 14:15ten temat dla tych, ktorym golebie siadaja na parapetach czy balkonach... widze ze w polsce jeszcze na to nie wpadli... a moznaby niezla kasiore na tym trzepac.... w zurichu czesto widze w roznych miejscach np na budynkach w centrum rozpiete cieniutkie druciki, cos jak struny w gitarze pare cm nad parapetami i w kazdym miejscu gdzie golab moze odpoczywac... tutaj znalazlem jedna strone ale nie za bardzo widac jak to dziala... zdaje sie ze golebie przede wszystkim lubia lazic po szczycie dachu i na krawedziach.... tak to wyglada..... godzilla10-09-2004, 14:17albo cos takiego na dworcach pod dachami i w kazdym zakamarku porobili takie cuda ze golab sie nie wcisnie bo mu druty przeszkadzaja.... np dworzec stadelhofen w zurichu.... godzilla10-09-2004, 14:19o, tu znalazlem niezla strone szwajcarska gdzie wyraznie widac o co chodzi: godzilla10-09-2004, 14:23w polsce tez juz na to wpadli... zwracam honor... a te obżeżki to najlepsze z rosołu na gołebiach. Mniam. :roll: z tym rosokiem to bylbym bardzo ostrozny ..o ile sa ta golebie pocztowe i gosc puszcza je na loty to sa strasznie szprycowane chemia ..;-) i musze powiedziec jeszcze jedno gowna golebi sa strasznie toksyczne !!! masz czescie ze masz na dachu dachowke blaszka by bardzo szybko zgnila a jedyna rada jak mi przychodzi do glowy ..to dzwieki .....moze tak nagrac ..kotka ...magnetofonik na daszek i pilocika zalaczac jak tylko te sracze siada ci na dach ? leonidas30-09-2004, 13:55Kup wiatrówkę i załatw sprawę. andzia2801-10-2004, 23:31Kiedy gołębie zbliżą się pod Twój dom, rzucaj w nie małymi, głośnymi petardami!!!! mój sąsiead hoduje gołębie, które siadają na nasz nowy dach (dachówka brass :lol: ) i obraabiają go bez opamiętania. Mimo, że w okolicy jest dużo fajniejszych miejsc, upodobały sobie akurat nasz dach :evil: Jak znacie jakiś skuteczny sposób na odstraszenie intruzów, uratujecie mi życie (najlepiej takich, żeby sąsiad się nie zorientował :lol:) Trzymajcie się ! Załatw sąsiada - gołębie same wyzdychają jak ich nie zdąży wypuścić :wink: Witam Dobra wiatrówka i cała "kolekcja" załatwiona tylko szkoda ptaków one niczemu winne. Taka Ich natura. Załatw sąsiada :-))) Pozdr. Grzegorz dużo ciekawych informacji na temat walki z ptakami znalazlem na oczywiscie ma byc Kiedyś gdzieś widziałam płyty CD porozwieszane na drzewach - podobno gołębie nie lubią takich błysków od słońca. Ale jak je zawiesić na dachu? Na to już nie mam pomysłu. Kupilam mieszkanie, w ktorym nikt nie mieszkal od 12 lat. Golebie w ich "sezonie" skladaly mi do 6 jaj na raz w roznych miejscach balkonu, na parapetach itd. Wychowalam 6 pisklat i mialam dosc. Po wyrzuceniu 50 kg golebiego gowna z balkonu zalatwilam ekipe i zalozyli mi siatke na balkon i kolce na wszystkie parapety. Impreza kosztowala 660 zl. Polecam i pozdrawiam. M. aniazbyszek10-07-2007, 11:46(jeszcze) mieszkam w bloku, wiec jak wiadomo gołębie na balkonie są. Rok temu przykleiłam na ścianie balkonowej obrazek z "cieniem" ptaka - drapieżnika, i powiem, że tak przez okolo 4 miesiące działało - potem zaczeły sie przyzwyczajać, ale jak dla mnie to i tak długo działało. W tym roku juz wrażenia to żadnego na nich nie robi. Kiedys też składały mi jaja w doniczkach, zawsze wyrzucałam, a raz po dłuższym okresie wysiadywania tych jaj przez gołębie - rozbiłam je i zostawiłam w doniczkach - tak, wiem, to okrutne :D - ale mówię Wam jak podziałało !! kacha11029-07-2011, 07:00Mam gołębnik 3m od mojego ogrodzenia. Obsrany dach (podwójna angoba), pranie i gruchanie o 5 rano. Gołębie nie są wcale zamykane, na posesji mam psa, więc ziarno odpada. Z sąsiadem nie ma o czym rozmawiać, według niego to nie są kupy jego ptactwa, zaproponował zrobienie DNA (kosztowne), ale on i tak hodowli nie zlikwiduje. Na balkonach sprawa jest prostsza, siatka lub kolce i ok. One siadają na wszystkich belkach, na szczycie dachu, na parapecie, na balkonie. Kolce są zbyt kosztowne, nie chcę inwestować kilku tysięcy złotych. Jak problem rozwiązać? ja stosowalem takiego sztucznego czarnego ptaka, rzeczywiscie sie skubance go baly ale krotko bo sie oswoily. za to z kotem sie nie oswoily i zalatwia sprawe hydrogenium06-09-2011, 05:53W promieniu 100m mam trzy gołębniki sąsiadów. Kiedyś faktycznie był problem z gołębiami, nawet mi te pier.... zniszczyły papę na garażu, ponieważ nie wiedzieć czemu upodobały sobie posypkę. Pewnego dnia złożyło się tak, że pojawiła się w domu kotka (przygarnięta przybłęda) i od tego czasu problem znikł jak ręka odjął, ponieważ właziła na dach garażu jak do stołówki. Obecnie co jakiś czas znajduje tylko pierze na obejściu po konsumpcji. Co do kota to ważne jest by było to kotka a nie kocur, ponieważ one z zasady są leniwe i nie łowne. I mnie czeka chyba parada z gołębiami. Właśnie się dowiedziałam, ze sąsiad który obecnie kończy fundament tuż za naszym domem, należy do związku gołębiarzy i ma zamiar je mieć . No cóż, gdy żadne prośby nie pomogą to mamy wiatrówkę, kota chcemy mieć więc też będzie ciekawie, a i pszeniczka na posypanie się znajdzie. Gosiek3322-10-2011, 13:35Na sąsiedniej posesji jest całe stado gołębi, ale latają tylko ,,u siebie" i na dachu też tylko swoim siadają - u mnie latem są tylko synogarlice. Może więc nie będzie tak źle firewall22-10-2011, 19:41Z gołębiami można tak, jak z maścią na szczury. Wystarczy takiego złapać, posmarować odpowiednią maścią pod skrzydełkami, w okolicach odbytu i pod dziobkem a za 3 lata zdechnie na blank!:D Powered by vBulletin™ Version Copyright © 2022 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved. Spolszczenie: - Polski support vBulletin
Pamiętasz bajkę Ezopa o psie i kogucie, którzy trzymali się razem i przechytrzyli przebiegłego lisa, który chciał mieć koguta na obiad? Bajka rozgrywała się w tym tygodniu w prawdziwym życiu w Dover na Florydzie - ogień grał tylko rolę lisa. Oto opowieść. Pewnego razu, nie tak dawno, był sobie kogut, który spał przy lodówce na werandzie swojego ludu. Lubił ciepło silnika. To było jak pierwsze dni spędzone w gnieździe z braćmi i siostrami. Pewnej nocy coś poszło nie tak w jego przytulnej kryjówce. Płomienie zaczęły strzelać z rogu, w którym stał zepsuty wentylator. Gdy ogień rósł, kogut zaczął piać, mimo że nigdzie nie było w pobliżu świtu. Czy zapiał, bo się bał, czy też chciał zaalarmować rodzinę, która pozwoliła mu mieć przyjemne miejsce do spania, nikt nigdy się nie dowie, bo on nic nie mówi. Ale jego pianie sprawiło, że rodzinny pies, Buddy, zainteresował się tym, co się dzieje, a Buddy zaczął szczekać. Warknął głośniej niż kiedykolwiek w życiu. Czy to dlatego, że kogut piał o tak dziwnej godzinie, czy też dlatego, że chciał ostrzec rodzinę, której nikt nigdy się nie dowie, ponieważ podobnie jak kogut również milczy w tej sprawie. piekarnia dla mam psów Ich kakofonia obudziła różnych członków rodziny, którzy pomagali sobie nawzajem w ucieczce. W szpitalnym łóżku wielkości królowej siedział przykuty do łóżka dziadek i ogień wymykał się spod kontroli. Oczko jego oka, wnuk Parker McIntosh, podbiegł do łóżka i wyciągnął je tylnymi drzwiami, w których nadal siedział dziadek. Cała szóstka uciekła, gdy ogień przedarł się przez dach tuż nad nimi, dzięki nietypowej drużynie koguta i psa (którzy również są bezpieczni). „Wcale mi się to nie smuci, bo wszyscy żyjemy” - powiedział Brian McIntosh, który uśmiechał się, mimo że rodzina nie miała ubezpieczenia domu. Morał tej historii jest taki, że jeśli trzymamy się razem, mogą się wydarzyć wielkie rzeczy. I jako postscriptum, właśnie to robi społeczność dla McIntoshów, którzy muszą zacząć od nowa, ponieważ ich dom został utracony. Przyjaciele, rodzina i członkowie kościoła rzucają się, by pomóc, a Czerwony Krzyż pomaga im w znalezieniu awaryjnego mieszkania (z wyglądu na pewno będą z Buddy'm, chociaż ich koguty być może będą musiały zostać z sąsiadami) . W Dogster życzymy im szczęśliwego zakończenia. Pies, kogut ostrzega rodzinę przed pożarem: redtick coonhound Źródło: My Fox Tampa Bay
co zrobić żeby kogut nie piał